Aby dobrze plonowało, po sto korcy z kopy dało

61
Tradycja mówi o tym, by obtańcować wieniec dożynkowy. Na zdjęciu: zespół Borkowiacy z Borku Wlkp. Fot. ama

Ktoś kto nigdy nie był na tradycyjnych polskich dożynkach, może pomyśleć, że to zwyczaj, który przechodzi już do historii. Nic bardziej mylnego. W naszym regionie właśnie nastał czas dożynkowych uroczystości, w których przygotowanie i przeprowadzenie angażują się zarówno starsze, jak i młodsze pokolenia.

We wtorek z rozmachem zorganizowano święto plonów na Świętej Górze koło Gostynia. Dożynki powiatu gostyńskiego ściągnęły tu spore tłumy. Uroczyste obchody organizował powiat gostyński wspólnie z gminą Piaski i Kongregacją Oratorium św. Filipa Neri w Gostyniu. Dożynkowym wydarzeniom towarzyszyło hasło „Dobre smaki powiatu”. Po uroczystej mszy św. odprawionej pod przewodnictwem ks. bpa Artura Mizińskiego przyszedł czas na tradycyjny obrzęd, przygotowany w tym roku przez zespół regionalny Borkowiacy z Borku Wielkopolskiego. Zespół może poszczycić się długą tradycją – powstał w 1973 r. przy miejscowym kole gospodyń wiejskich.

Tatulu, matulu, otwierajcie wrota, my niesiemy do was wieniec ze szczerego złota – szefowa zespołu Maria Zimlińska cytuje słowa, które usłyszeć można podczas dożynkowego obrzędu. – Chodzi o to, że każdy na tę chwilę ma być szczęśliwy, bo idziemy z dożynkowym wieńcem.

Plon niesiemy, plon w gospodarza dom. Aby dobrze plonowało, po sto korcy z kopy dało – po chwili daje się słyszeć kolejne słowa związane z tradycyjnym obrzędem, którego jednym z punktów kulminacyjnych jest dzielenie się chlebem.

Wieniec dożynkowy musi być obtańcowany, z podziękowaniem za plony i z prośbą o dalsze. Tak mówi tradycja ludowa przekazywana od pokoleń – dodaje Maria Zimlińska.

Jeden wieniec dożynkowy umieszczono w centralnym miejscu, przed sceną. Z boku znalazło się również kilka innych, bowiem jednym z punktów programu było rozstrzygnięcie konkursu na najładniejszy wieniec.

Borkowiacy wykonują obrzęd dożynkowy w swoich tradycyjnych strojach ludowych. Pani Maria spieszy z wyjaśnieniem, że jeśli chodzi o przygotowanie i zaprezentowanie obrzędu na powiatowych dożynkach, Borkowiacy wykonują go zamiennie z Biskupianami. W tym roku przyszła kolej na zespół z Borku Wielkopolskiego. Maria Zimlińska chętnie widziałaby w jego szeregach młodzież.

Tych, którzy się udzielają, z czasem angażują szkolne obowiązki i tak nam się wykruszają – ubolewa. – Obecnie mamy jednego młodego rodzynka.

Powiatowe obchody na Świętej Górze zorganizowano w dniu święta Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, nazywanego tradycyjnie świętem Matki Boskiej Zielnej. Zgodnie z kościelną tradycją w tym dniu podczas liturgicznych uroczystości święcono zioła i kwiaty. Nie inaczej było pod Gostyniem.

Po południu był czas na bardziej rozrywkową część uroczystości, w tym gotowanie z Dianą Volokhovą i Mateuszem Biernatem, znanymi z programu MasterChef. Na deser przygotowano występ znanego również m.in. ze szklanego ekranu, jak również z takiego hitu, jak „Nic do stracenia” chóru Sound’n’Grace.

Jeśli ktoś nie był we wtorek w Gostyniu, by poznać dożynkowe zwyczaje, nie musi czekać do kolejnego roku. Uroczystości, z większym lub mniejszym rozmachem, organizowane są również w innym miejscowościach regionu. Anna Maćkowiak

Cały artykuł w 33. numerze Panoramy Leszczyńskiej.

Zapraszamy do zakupu e-wydania:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

*