Afrykański pomór świń znowu atakuje

74
Fot. arch

Hodowcy trzody chlewnej mają powody do zmartwień. Afrykański pomór świń (ASF) znowu szaleje w Polsce. Służby sanitarne odnotowały już 65 ognisk tej choroby w gospodarstwach rolniczych, z czego aż 41 wykryto w czerwcu i lipcu tego roku. Jeszcze więcej przypadków – ponad 420 – dotyczy dzików. Wirus obecny jest na razie na wschodzie kraju, ale istnieje zagrożenie, że dotrze do nas..

Przypomnijmy, że ASF atakuje jedynie dziki i świnie. Choroba jest nieuleczalna i w stu procentach śmiertelna. Dla ludzi nie stanowi zagrożenia, lecz człowiek może być jej roznosicielem, bo ASF jest zakaźny i trudno się go pozbyć. Potrafi przeżyć niemal rok w zakopanej w ziemi śledzionie, 3 lata w zamrożonym mięsie czy miesiąc w zanieczyszczonych kojcach. Dlatego z chorobą walczy się przez wybicie całego stada, w którym pojawił się wirus, a chlewnia nie może być używana do żadnych celów hodowlanych przez 3 lata.

Rolnicy z terenów objętych ASF mogą liczyć na wsparcie państwa. Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa przyznaje premię w wysokości 100 tys. zł na rozpoczęcie działalności pozarolniczej i restrukturyzację małych gospodarstw, pod warunkiem, że zrezygnują oni z hodowli trzody chlewnej. Aby ją otrzymać, należy jednak spełnić kilka warunków, m.in. co najmniej dwa lata podlegać ubezpieczeniu społecznemu KRUS. mach

Cały artykuł w 31. numerze Panoramy Leszczyńskiej.

Zapraszamy do zakupu e-wydania:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

*