Na alejach kierowcy stoją w korkach

215
Na skrzyżowaniu ul. Słowiańskiej z Al. Zygmunta Krasińskiego została wymalowana śluza dla rowerów Fot. ama

Rowerzyści doczekali się w końcu ścieżki rowerowej wzdłuż ul. Słowiańskiej, pomiędzy Tamą Kolejową a Al. Zygmunta Krasińskiego. Jednocześnie na skrzyżowaniu ulicy Słowiańskiej z alejami została wymalowana śluza dla rowerów. Nowe rozwiązanie komunikacyjne cieszy rowerzystów, lecz irytuje kierowców, którzy na Al. Z. Krasińskiego, zwłaszcza w godzinach szczytu komunikacyjnego, stoją w korkach.

Jest pierwszy etap wyznaczenia ścieżki w tym rejonie miasta. Miejski Zarząd Dróg i Inwestycji w Lesznie ma w planach realizację kolejnego etapu rowerowej rewolucji – wyznaczenie ścieżki rowerowej wzdłuż Al. Z. Krasińskiego i ul. Fabrycznej, łączących drogi krajowe nr 5 i 12.

Na alejach nie ma wydzielonych dwóch pasów ruchu w jednym kierunku, ale kierowcy korzystają z tej drogi w taki sposób, jakby takie rozwiązanie funkcjonowało. Dla części z nich to droga tranzytowa z kierunku Poznania w stronę Wschowy.

Wraz z oddaniem do użytku ścieżki rowerowej w obrębie skrzyżowania na Al. Z. Krasińskiego postawiono pachołki, które ograniczają ruch samochodowy do jednego pasa. Zwężenie powoduje korki. Kierowcy skarżą się też, że niektórzy rowerzyści przecinający aleje w ogóle nie zwracają uwagi na jadące auta. Słowem – czują się tak, jakby to oni byli panami obecnego układu komunikacyjnego.

Podinsp. Dariusz Adamczak, naczelnik wydziału ruchu drogowego Komendy Miejskiej Policji w Lesznie, wyjaśnia, jak należy poruszać się w obrębie wspominanego skrzyżowania.

Rowerzystów przecinających Al. Krasińskiego od strony poczty obowiązuje znak „stop”, ze względu na ograniczoną widoczność. Muszą przepuścić jadące alejami samochody. Podobnie, muszą ustąpić pierwszeństwa autom, wjeżdżając od strony deptaku, gdyż jest on oznakowany jako strefa zamieszkania – tłumaczy naczelnik leszczyńskiej drogówki.

Dariusz Adamczak podkreśla, że Al. Krasińskiego są miejscami zbyt wąskie, by móc wyznaczyć tam dwa pasy ruchu w jednym kierunku. By można było wprowadzić takie rozwiązanie, jezdnia musiałaby mieć co najmniej 6 m szerokości, tymczasem pomiędzy ul. Skarbową a Słowiańską ta szerokość oscyluje w granicach 5,5 m.

Zmieszczą się tam obok siebie dwa samochody osobowe, jednak dwa autobusy już swobodnie w ten sposób nie przejadą – dodaje podinsp. Dariusz Adamczak.

Kiedyś na skrzyżowaniu Al. Krasińskiego z ul. Słowiańską funkcjonowała sygnalizacja świetlna. Zdaniem szefa leszczyńskiej drogówki jej przywrócenie mogłoby uzdrowić panujące obecnie w tym miejscu zamieszanie, jednak potrzebne byłoby precyzyjne zsynchronizowanie jej funkcjonowania ze światłami przy ul. Marcinkowskiego i przy wiadukcie. ama

1 KOMENTARZ

  1. Współczuję mieszkańcom okolicznych kamienic. Nie ma to jak w godzinach szczytu otworzyć okno i popełnić samobójstwo oddychając tymi spalinami. Prezydent Leszna poleca donosić na sąsiadów, którzy palą śmieci w piecach tłumacząc się dbałością o czystość powietrza i nasze zdrowie.
    Tymczasem akceptuje rozwiązanie, które skazuje okolicznych mieszkańców do wdychania spalin z samochodów stojących w korkach. Pewnie zaraz znajdą się głosy że przecież wcześniej tez były samochody i kopciły, tak ale jeden samochód przejeżdżający ten zakorkowany odcinek z prędkością 30-50 km/h w czasie kilkudziesięciu sekund mniej spalin pozostawi na tym obszarze niż stojąc w korku kilka kilkanaście minut, pomnóżmy to razy kilkaset samochodów i mamy niezły smród.
    Więc może trzeba by było zgłosić do straży miejskiej nie biednych ludzi których nie stać na przysłowiowe wiaderko opału tylko władze Leszna które kolejnym genialnym rozwiązaniem drogowym narażają mieszkańców na wdychanie toksycznych spalin.
    Dziękuje za uwagę

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

*