Analiza żywej kropli krwi to zwykła ściema?

148
FOT. KAROLINA BODZIŃSKA

Wśród zwolenników medycyny alternatywnej badanie żywej kropli krwi od kilku lat cieszy się sporym wzięciem. Badanie można wykonać w ośrodkach medycyny naturalnej. Jej entuzjaści przekonują, że jest to technika oceniająca zdolności organizmu do utrzymania tzw. homeostazy, czyli wewnętrznej stabilności i może być uzupełnieniem klasycznej analizy laboratoryjnej.

Jak wygląda to badanie? Krew z opuszka palca nanoszona jest na szkiełko i oglądana pod mikroskopem. Podmioty wykonujące analizę rekomendują, że badanie może pomóc w wykryciu wielu schorzeń, np. obecności pasożytów, grzybów czy bakterii. Rzekomo z żywej kropli krwi można też wyczytać zakwaszenie organizmu, alergie pokarmowe, zaburzenia odżywiania i gospodarki wodno-elektrolitowej, obecność złogów cholesterolowych, toksyn czy metali ciężkich. Badanie nie jest uznane za procedurę medyczną i nie podlega refundacji. Kosztuje ponad 100 zł i zaleca się je powtarzać co kilka tygodni. Czy warto wydawać takie pieniądze?

Absolutnie nie! To zwyczajna ściema, sięganie do kieszeni chorych, żerowanie na ludzkiej naiwności – mówi bez ogródek Urszula Mamorska, specjalista mikrobiolog, kierowniczka Działu Diagnostyki Laboratoryjnej Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Lesznie. – Krajowa Izba Diagnostów Laboratoryjnych już dawno wydała na ten temat oświadczenie. Naprawdę warto się z nim zapoznać.

W oświadczeniu czytamy, że mikroskopowa ocena żywej kropli krwi nie jest procedurą medyczną i samorząd zawodowy diagnostów laboratoryjnych stanowczo sprzeciwia się stawianiu jej na równi z medycznym badaniem laboratoryjnym. W opinii KIDL badanie wprowadza ludzi w błąd sugerując, że umożliwia ocenę stanu klinicznego pacjenta.

A tak, niestety, nie jest. Co więcej to badanie robią ludzie po dwutygodniowych kursach. Tymczasem aby zostać diagnostą laboratoryjnym trzeba ukończyć pięcioletnie studia na wydziale medycyny laboratoryjnej. Samych specjalizacji medycyny laboratoryjnej jest trzynaście np. laboratoryjna diagnostyka medyczna, mikrobiologa medyczna, laboratoryjna transfuzjologia medyczna czy laboratoryjna hematologia medyczna. Po ukończeniu studiów KIDL nadaje uprawnienia do wykonywania zawodu. Patrząc na to warto sobie zadać pytanie, jaką wiedzę na temat analizy krwi, można posiąść w dwa tygodnie? – pyta retorycznie Urszula Mamorska. kab

Cały artykuł w 36. numerze Panoramy Leszczyńskiej.

Zapraszamy do zakupu e-wydania:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

*