Autyzm. Im szybsza diagnoza, tym lepiej

185
Nauka z uwzględnieniem potrzeb zwiększa szanse dziecka na samodzielność Fot. archiwum

W pierwszych miesiącach życia autyzm trudno zauważyć. Ruchowo dziecko rozwija się dobrze. Siada, raczkuje.

– Nie lubi obcych, bawi się w specyficzny sposób nie wykorzystując zabawek zgodnie z przeznaczeniem i nie absorbuje tak bardzo rodzica, jak większość jego rówieśników, ale wielu opiekunów postrzega to w kategoriach bycia „samotnikiem” – mówi Małgorzata Wojnarowska, nauczycielka w klasie dla dzieci z autyzmem w Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym we Wschowie.

Tymczasem już takie „drobiazgi” powinny dać do myślenia. Im wcześniej dziecko trafi pod opiekę specjalistów, tym większe jego szanse rozwojowe. Dziś ośrodki diagnozują już 1,5 roczne szkraby choć do niedawna trafiały do nich głównie trzylatki.

Rodzic, który jest bacznym obserwatorem, potrafi wychwycić pewne sygnały. Mieliśmy mamę, która w ósmym miesiącu życia córki zauważyła, że coś jest nie w tak. I rzeczywiście, u dziewczynki stwierdzono spektrum autyzmu – mówi Małgorzata Wojnarowska.

Jeśli dziecko nie mówi lub gdy jego mowa jest specyficzna bo np. powtarza całe zasłyszane frazy, to kolejny sygnał, że możemy mieć do czynienia za autyzmem.

Postarajmy się o jak najszybszą diagnozę, na papierze. Taki dokument zagwarantuje dziecku możliwość wczesnego wspomagania i nauki w grupach przedszkolnych lub szkolnych, w których program dostosowano do jego specyficznych potrzeb. To zdecydowanie zwiększa jego szanse na to, że wyrośnie na człowieka samodzielnego i szczęśliwego. Nauka w klasach dla dzieci z autyzmem jest wzbogacona o zajęcia ze specjalistami np. logopedą, ale chyba najważniejszą kwestią są treningi umiejętności społecznych – przekonuje M. Wojnarowska.

Na czym polegają treningi? To m.in. uczenie dziecka odczytywania cudzych emocji. Okazuje się, że dla małego autystyka śmiech przez łzy jest kompletną zagadką. Nie potrafi też rozpoznać fałszywych emocji. Sam jest do bólu szczery, dlatego tak łatwo go oszukać i wykorzystać.
Po diagnozę nie musimy jechać do znanych ośrodków w Poznaniu, Warszawie czy Zielonej Górze. Warto rozejrzeć się w pobliżu. Przykładowo już od roku w poradni psychologiczno-pedagogicznej we Wschowie pracują osoby mające uprawienia do postawienia diagnozy. kab

Cały artykuł w 9. numerze Panoramy Leszczyńskiej.

Zapraszamy do zakupu e-wydania:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

*