Bądź offline i wyloguj się z sieci w wakacje

41
Aż 83 proc. urlopowiczów pozostaje online, a 64 proc. tej grupy sprawdza firmową skrzynkę pocztową Fot. Nat

Wakacje to upragniony i wyczekiwany czas nie tylko dla dzieci, ale również dla nas, dorosłych. W chwili ciszy, uspokojenia i relaksu zapominamy o pracy, problemach i próbujemy oderwać się od codzienności. Niestety, coraz częściej jest to trudne ze względu na posiadanie urządzeń mobilnych i nowoczesnej technologii. Mało kto z nas jest w stanie wyobrazić sobie dzień bez korzystania z telefonu, komputera, tabletu, internetu czy portali społecznościowych. Czy w wakacje potrafimy pozostawić tego typu sprzęty w domu, skupić się na urlopie i najbliższych, którzy nam towarzyszą? Czy warto być po prostu offline?

Żyjemy w czasach multitechniki, gdzie wszystko, co jest nam potrzebne do życia, mieści się w niewielkim smartfonie. Są tego plusy i minusy. Istnieje też ryzyko, że praca podąży za nami na urlop. To jednak my stawiamy granice i warto zadać sobie pytanie przed wyjazdem: „do czego mi to potrzebne?” – uważa Joanna Marciniak, psychoterapeutka, mediator z ośrodka Metero z Kościana.

W podróży korzystamy z internetu, bo znajdujemy tam coraz więcej przydatnych wskazówek dotyczących zakwaterowania, wyżywienia czy rozkładu jazdy. Są też mapy, przewodniki i inne informacje turystyczne dostępne wyłącznie online. Dlatego na wyjeździe musimy łączyć się z internetem. W tym przypadku internet służy nam, jako skarbnica wiedzy i środek do komunikowania się ze światem.

Nie znam wielu ludzi, którzy całkowicie rezygnują z używania telefonu. Musimy sobie zadać pytanie: dlaczego nie chcę go mieć lub dlaczego tak bardzo go chcę? Pytanie o potrzeby dotyczy tego, czego oczekuję od wypoczynku, jakie nadzieje z tym wiążę i za czym tęsknię w chwili wolnej od pracy – mówi Joanna Marciniak.

Dzieci jadąc na obóz w większości mają telefon, ponieważ rodzice chcą mieć z nimi kontakt. Taki wyjazd może jednak nauczyć samodzielności i budowania kontaktów rówieśniczych. Trudno dokonać tego ze smartfonem w ręce, który albo informuje, że dzwoni rodzic albo kusi zainstalowaną grą. Dobrym zwyczajem jest ograniczenie korzystania z telefonu np. podczas odpoczynku poobiedniego. Natalia Kurpisz

Cały artykuł w 32. numerze Panoramy Leszczyńskiej.

Zapraszamy do zakupu e-wydania:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

*