Nie będzie pensji dla sołtysów. Sejm odrzucił projekt ludowców

47

Oprócz diety mieli otrzymać pensję i to w wysokości połowy minimalnego wynagrodzenia obowiązującego w Polsce. Zgodnie z propozycją wypłacać miało ją im – ponad 40 tysiącom sołtysów – państwo. Miało, ale nie będzie. Sejm odrzucił już w pierwszym czytaniu projekt ustawy autorstwa PSL o sołtysach i radach sołeckich, zakładający wzmocnienie ich pozycji.

Zależało nam na docenieniu sołtysów – podkreśla Andżelika Możdżanowska, posłanka PSL z naszego okręgu. – Sołtys pełni ważną rolę w życiu wsi. Jest nie tylko reprezentantem sołectwa, lecz także inicjatorem przedsięwzięć służących społeczności wiejskiej. To taki oddolny lider.

Zdaniem ludowców wzmocnieniu roli sołectw miała służyć także propozycja, wedle której mogłyby one działać na takich samych zasadach, jak organizacje pożytku publicznego. Po co? Dzięki temu miałyby szersze uprawnienia w pozyskiwania pozabudżetowych środków na wykonywanie planowanych zadań.

Sam sołtys miał otrzymywać wynagrodzenie równe połowie minimalnej pensji w kraju, czyli około tysiąca złotych. Pełnienie funkcji sołtysa byłoby też równoznaczne z przystąpieniem do ubezpieczenia emerytalno-rentowemu w związku z czym wynagrodzenie stanowiłoby dodatek do ustalenia podstawy wymiaru emerytury.

Kandydowałem na sołtysa, gdy nikt nie wspominał jeszcze o wynagrodzeniu. Zdawałem sobie sprawę, że to jest praca społeczna, ale zależało mi, aby na naszej wsi zaczęło coś się dziać. Nie ma więc mowy o tym, abym czuł się rozżalony czy oszukany – zapewnia Tomasz Adamczak, sołtys Pawłowic (gm. Krzemieniewo).

W moim odczuciu pensje dla sołtysów mogłyby sprawić, że o te funkcje zaczęliby ubiegać się ludzie, którymi kierowałby niskie pobudki. Niektórzy kandydowaliby tylko dla pieniędzy. Poza tym mogłoby to budzić niesnaski wśród ludzi. Niech zostanie, tak jak jest – deklaruje z kolei Rafał Pacholczyk, sołtys Zglińca (gm. Krzywiń).

To jednak tylko jedna strona medalu. W wielu miejscowościach wyłonienie szefów wsi naprawdę nie jest łatwe. Dlaczego? Czasami chętnych na to stanowisko brakuje, a jeszcze częściej, choć kandydat jest, to głosować nie ma komu. Frekwencja w tych wyborach jest zatrważająco niska i niemal zawsze rozstrzygają się je w drugiej turze, bo wówczas liczba głosujących nie ma znaczenia. Na szczęście drugą turę wyborów do rady sołeckiej można zwołać już pół godziny po pierwszym terminie. Choć niestety, bywa wówczas, że głosujących ubywa, bo komuś z przybyłych po prostu się spieszy i musi wyjść.

Na 37 wsi w naszej gminie w pierwszej turze wybory udaje się rozstrzygnąć w dwóch, góra w trzech miejscowościach. W pozostałych wynik głosowania poznajemy w drugiej turze, gdzie 20-proc. frekwencja nie jest już potrzebna – przyznaje Andrzej Przybyła, wójt gminy Kościan. – Niestety, bywa wówczas, że o wyborze sołtysa w miejscowości liczącej ponad tysiąc uprawnionych do głosowania decyduje raptem kilkanaście osób.

Sołtys musi być dziś przede wszystkim społecznikiem, który chce zmieniać wieś. Co prawda, za swoją pracę otrzymuje dietę, ale ich wysokość jest raczej symboliczna i wątpliwym wydaje się, aby ktoś dla pieniędzy skusił się na piastowanie tej funkcji. Choć trzeba przyznać, że sprawy finansowe każda gmina traktuje inaczej. W gminie Krzemieniewo na przykład dieta sołtysa wynosi 130 zł, ale do tego dochodzi jeszcze prowizja za pobierane podatki. W gminie Krzywiń szefowie wsi otrzymują zróżnicowane diety, wynoszące od 240 do 300 zł (zależą one m.in. od liczby mieszkańców danej miejscowości i odległości wsi od stolicy gminy), ale na żadne dodatkowe profity liczyć nie mogą.
W porównaniu z nimi na stosunkowo wysokie diety mogą liczyć rządzący wsiami w gminie Rawicz czy Krobia. Wszyscy rawiccy sołtysi otrzymują po 596 zł. W gminie Krobia dieta uzależniona jest od liczby mieszkańców wsi i wynosi od 245 zł (w sołectwach do 200 osób) do 560 zł (w sołectwach powyżej 800 osób). mach

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

*