Bez Ukraińców będzie nam ciężko

83
Pracowników z Ukrainy zatrudnia głównie branża budowlana Fot. arch

Niemal każda firma w naszym regionie boryka się z brakiem pracowników. Wpływ na to ma kilka czynników: niż demograficzny, emigracja zarobkowa Polaków do krajów UE, brak korelacji między potrzebami pracodawców a kierunkami kształcenia, a także bodźce socjalne. O tym, co można zrobić, by poprawić tę sytuację i jak duże znaczenie na rynku pracy mają Ukraińcy rozmawiano podczas Forum Gospodarczego Leszno 2017. Okazuje się, że może być jeszcze gorzej, bo pracownicy ze Wschodu mogą lada chwila stać się łakomym kąskiem dla naszych sąsiadów zza Odry.

Jeśli Niemcy otworzą rynek pracy dla Ukraińców, zostaniemy na lodzie, ponieważ nie oferujemy im nic poza możliwością lepszego zarobku niż w ich ojczystym kraju – mówił podczas forum gospodarczego Tomasz Kirstajn, adwokat z Adwokackiej Spółki Partnerskiej Malczewski Stoczczak Matyaszczyk.

Jak zauważył Wojciech Kruk, prezydent Wielkopolskiej Izby Przemysłowo – Handlowej, jako przedsiębiorca poszukuje ludzi lojalnych, takich którzy naprawdę chcą związać się z firmą, a więc ściągną z Ukrainy żonę i dzieci. Ale tak się nie stanie, jeśli nie ustalimy jasnych i przyjaznych zasad pobytu sąsiadów ze Wschodu w naszym kraju.

Na wydanie zgody na pracę czeka się od 2 do 4 miesięcy – przyznała podczas debaty Aneta Budnik, zastępca dyrektora wydziału spraw obywatelskich i cudzoziemców Wielkopolskiego Urzędu Wojewódzkiego.

Trzeba przyznać że to dość długi czas. A Ukraińców napływa coraz więcej. Jak pokazują statystyki Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Poznaniu, na koniec sierpnia było ich już zarejestrowanych tylu, ilu przez cały poprzedni rok.

7 procent pracowników z Ukrainy deklaruje chęć wyjechania dalej za granicę – mówiła Barbara Kwapiszewska, dyrektorka WUP w Poznaniu.
Kab

Cały artykuł w 42 numerze Panoramy Leszczyńskiej.

Zapraszamy do zakupu e-wydania:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

*