Bezdomni upodobali sobie od lat plac Jana Metziga

447
Na pl. J. Metziga w Lesznie spotkać można bardzo różne towarzystwo Fot. ama

Plac Jana Metziga jest jednym z piękniejszych miejsc w Lesznie. Niestety, jego urok psują kręcący się tam często bezdomni i miłośnicy alkoholowych libacji pod chmurką. Nie ma dnia, by w tej sprawie nie interweniowała straż miejska.

Obrazek z poniedziałkowego popołudnia. Część ławek zajęta jest przez starsze osoby, które postanowiły skorzystać ze słonecznej pogody i spędzić nieco czasu na świeżym powietrzu. Na ławce znajdującej się w cieniu lokuje się dwóch mężczyzn, „zmęczonych” życiem. Przechodzący spoglądają na nich ukradkiem, niektórzy wzdychają bezradnie. Zdarza się, że bezdomni czy podchmieleni jegomoście zaczepiają przechodniów albo osoby parkujące na pl. Metziga swoje samochody, prosząc o kilka złotych. Niby na coś do jedzenia, choć przeważnie chodzi o pozyskanie kilku złotych na kolejne piwo czy wino. Niektórzy zresztą nawet nie kłamią, tylko pytają, czy „poratuje” się ich złotówką czy papierosem. W swych prośbach potrafią być dość nachalni.

W tym roku nie mieliśmy jeszcze interwencji związanej z wyłudzaniem pieniędzy w tym miejscu, ale w poprzednich latach się zdarzały – informuje Roman Poprawski, zastępca komendanta Straży Miejskiej w Lesznie.

Dodaje jednak, że praktycznie nie ma dnia, by strażnicy nie byli wzywani na pl. Metziga i to o różnych porach.

Są one związane zazwyczaj z zaśmiecaniem, nieobyczajnym zachowaniem oraz spożywaniem alkoholu w miejscach objętych zakazem – wymienia Roman Poprawski.

W 95 procentach interwencje strażników kończą się złożeniem do sądu wniosku o ukaranie sprawcy. Przesiadujący na pl. J. Metziga czy w inncyh charakterystycznych miejscach Leszna nie przyjmują często mandatów. A jeśli już by takowe dostali, to różnie mogłoby być z uregulowaniem należności. Jeżeli takie osoby mają jakiekolwiek pieniądze, przeznaczą je prędzej na alkohol niż na zapłacenie kary.

Sprawa w sądzie może skończyć się karą ograniczenia wolności lub koniecznością odpracowania godzin. Takie osoby kierowane są do prac w różnych jednostkach. Zwykle wykonują prace porządkowe – wymienia zastępca komendanta leszczyńskiej straży miejskiej.

Niestety, dla większości miłośników alkoholowych libacji pod chmurką kara nie stanowi żadnej nauczki. Anna Maćkowiak

Cały artykuł w 23. numerze Panoramy Leszczyńskiej.

Zapraszamy do zakupu e-wydania:

3 KOMENTARZE

  1. Kiedyś ci bezdomni mieli pracę i mieszkanie, Bolek zafundował ,,nam lepsze,, życie i mamy to co mamy, złodziej pogania złodzieja, ale ,,mały,, złodziej jak ukradnie batonika, trafi do paki, ,,duży,, złodziej za miliony na wolności
    O taką ,,demokrację,, chodziło?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

*