Doczepić się nie można

Źle się dzieje w państwie duńskim, skoro Adam Kośmider poszukał sobie innej pracy. Niedoszły prezydent Leszna z ramienia PiS został członkiem zarządu HZZ Żołędnica, jednej ze strategicznych spółek Agencji Nieruchomości Rolnych. Wygląda to jak ucieczka z tonącego okrętu, choć zainteresowany zarzeka się, że broń Boże...

Sami swoi dobrej zmiany

Ciąg dalszy dobrej zmiany w naszym regionie nastąpił. Prezesem stadniny koni w Racocie został (tymczasowo) Andrzej Jęcz, były starosta kościański i kurator oświaty, a przede wszystkim kojarzony z prawicą. Natomiast na dyrektora centrum edukacji OHP w Lesznie awansował leszczyński radny PiS Piotr Kois. W leszczyńskiej skarbówce też poleciała głowa naczelnika, lecz nie wiem, czy ta zmiana ma polityczny kontekst?

Pamięć o pruskiej Lissie

We wtorek stałem się cięższy o 2,5 kg, a to za sprawą opasłej książki „Leszno w latach 1832-1914. W drodze ku nowoczesności” autorstwa Mirona Urbaniaka. Od tego momentu chłonę treść tej grubej, liczącej 500 stron, ale jakże cennej publikacji, choć pierwsze wydanie tej książki też mam na półce. Z pozycji, opisującej czasy pruskiego miasta Lissa, dowiedziałem się więcej o historii mojego miasta niż z kilku innych napisanych przez uznanych poznańskich historyków.

Czy wszystko to dla nas?

Maraton z uchwalaniem budżetu Leszna był na tyle intrygujący, że postanowiłem go obejrzeć na własne oczy. Pytanie zasadnicze, jakie się nasuwa po okrojeniu planu wydatków, jest następujące: dla kogo będą korzystne te zmiany?

Cudze chwalicie, swego nie znacie…

Miał być w Lesznie Patryk Dudek i go nie będzie. W Zielonej Górze mówią, że leszczyniacy podbili stawkę i przez to musieli więcej, niż planowali, zapłacić Dudkowi. No cóż, takie są prawa wolnego rynku. Nie mnie oceniać sytuację, bo nie od dziś wiadomo, że kluby zamiast współpracować wolą ze sobą rywalizować.

Nie wyrzucaj, podziel się!

Zastanawialiście się, ile marnuje się u was w domu jedzenia, zwłaszcza w okresie świąt? Pewnie tak, bo przecież ten problem dotyka prawie każdego z nas. Co roku obiecujemy sobie, że tym...

Moja metamorfoza

Dałem się namówić na metamorfozy, takie z dużej litery, bo to nazwa całej akcji. Mam 90 dni (teraz już mniej), aby za pomocą specjalnej diety i intensywnych ćwiczeń zrzucić zbędne kilogramy. Cóż to za problem?! – odpowiadam, gdy ktoś mnie pyta, czy dam radę. Zrzucałem wiele razy i zawsze mi się udawało. No właśnie… W specjalnym notesie od wielu lat odnotowuję moje zmagania ze zbędnym „balastem”.

Nie chcemy złej zmiany

W polityce nastąpiło jakieś przyspieszenie. Widać sroga zima idzie i samorządowcy się spieszą, skoro sesja Rady Miejskiej Leszna została zwołana na wtorek, a nie – jak nakazuje tradycja – na czwartek. Z jednej strony to dobrze, bo mogę komentować na gorąco, to co się wydarzyło wczoraj, z drugiej jednak źle – bo inni zdążyli to zrobić przede mną. Taki urok tygodnika. Ale co tam! Tematów na szczęście nie brakuje…

Manekiny na ulicach

Zapachniało mi PRL-em. Nie, nie mam na myśli okrągłej rocznicy wprowadzenia stanu wojennego przez „dyktatora Jaruzelskiego” (tak od dziś ma się o nim mówić). Chodzi mi o bardziej prozaiczną rzecz – sposób, w jaki finiszował wykonawca najważniejszej w tym roku inwestycji w Lesznie, czyli modernizacji ulic: Dekana i Kiepury.

Każdy Piotr to łotr?

Kto zyska na całym tym partyjnym zamieszaniu? - zastanawia się Robert Lewandowski w swoim najnowszym felietonie