Czasem detale doprowadzają do rozwikłania kryminalnych zagadek

47

Kultowe seriale typu „Kryminalne zagadki Miami” czy „Kryminalne zagadki Las Vegas” zyskały swoich wiernych fanów. Ciekawe są bowiem kulisy kryminalistycznej kuchni. Zwłaszcza gdy udaje się rozwikłać zawiłe zagadki, czasem sprzed wielu lat, albo odkryć przestępstwa na dużą skalę. Idąc tym tropem, można podobnie spojrzeć na sprawy prowadzone przez funkcjonariuszy z naszego regionu. Nie jest łatwo namówić ich na to, by uchylili nieco więcej rąbka tajemnicy dochodzeniowego warsztatu.

Bo jak i słusznie powiedział nam jeden z policjantów – piekarz też nie zdradzi do końca przepisu na dobry chleb. A i światek przestępczy robi wszystko, by nie pozostawić po sobie śladów. Czasem pozostaje kwestia tego, komu kogo udaje się przechytrzyć.

Niejednokrotnie opisywaliśmy na naszych łamach historie związane z „wnuczkowymi” mafiami. Apelowaliśmy o czujność i rozsądek. Mimo tego niejedna, zwłaszcza starsza osoba, straciła na skutek tego procederu dorobek życia. Złodzieje-domokrążcy żyją jak pączki w maśle i wydaje im się, że wszystko mają na tyle perfekcyjnie zorganizowane, iż nie dopadnie ich żaden stróż prawa.

Zapewne tak myśleli też złodzieje, którzy zadzwonili do leszczyniaka, noszącego pewne staropolskie imię.Myśleli, że pójdzie im gładko. Oszust prowadził rozmowę w dość standardowy sposób. Przyznał, że dzwoni w imieniu wnuka, który miał wypadek i potrzebne są pieniądze, po które wkrótce ktoś się zjawi.

Leszczyniak od razu zorientował się, że ma do czynienia z oszustami. Wrócił właśnie z nocki do domu, chciał położyć się spać, ale plany pokrzyżował mu tajemniczy telefon. Umówił się kurierem, a w międzyczasie powiadomił policję. Funkcjonariusze w jego domu zorganizowali zasadzkę na odbierającego pieniądze – mówi asp. sztab. Monika Żymełka, oficer prasowa Komendy Miejskiej Policji w Lesznie.

To, co wydarzyło się, a w zasadzie do czego nie dopuszczono w stolicy naszego regionu, było jedynie wierzchołkiem góry lodowej. Udało się rozpracować grupę przestępczą działającą w ten sposób na terenie całej zachodniej Polski. Metodą na „wnuczka” wcześniej oszukała już kilkanaście osób, wyłudzając od nich od kilku do kilkunastu tysięcy złotych.

[…]

Być może podobne założenie, że nic nadzwyczajnego nie może się wydarzyć, przyjęli oszuści, którzy zawitali do powiatu gostyńskiego, a którzy trudnili się okradaniem sklepów. Co ciekawe, stawiali na punkty handlowe tylko jednej sieci.

Kobieta i dwóch mężczyzn działali w ten sposób, że jedna osoba zagadywała sprzedawcę, a dwie w tym czasie udawały się na zaplecze i kradły. W naszym powiecie straty wyniosły ok. 10 tys. zł – przypomina asp. sztab. Sebastian Myszkiewicz, pełniący funkcję oficera prasowego w Komendzie Powiatowej Policji w Gostyniu.

Złodzieje wrócili do swojej bazy zlokalizowanej w zupełnie innym rejonie Polski i wydawało się, że dalej będą działać bezkarni. W trakcie śledztwa wyszło na jaw, że okradli w ten sposób kilkanaście sklepów. Do ich ujęcia przyczynił się monitoring. Nie było łatwo odczytać numery rejestracyjne auta, którym przyjechali w gostyńskie. Policjanci znaleźli jednak na to sposób i trop zaprowadził ich do miejscowości Siedlce w województwie mazowieckim.

Sebastian Myszkiewicz przypomina niejedną sprawę, gdy jakieś kryminalne zdarzenie doprowadzało policjantów do rozpracowania zorganizowanych gangów przestępczych. Tak było z szajką, która miała swoją siedzibę w okolicach Barlinka, a trudniła się kradzieżami samochodów.
W kręgu ich zainteresowań pozostawały głównie skody oraz volkswageny. Dwie skody ich łupem padły również w Gostyniu. W Barlinku funkcjonariusze odkryli, że był to proceder prowadzony na zdecydowanie większą skalę.

Z kolei grupa z województwa dolnośląskiego postanowiła swego czasu uderzyć w leszczyńskie w poszukiwaniu komputerów. Był to moment, kiedy w tego typu sprzęt dzięki zewnętrznym dofinansowaniom zaopatrywało się sporo placówek edukacyjnych. Instrukcją, gdzie warto się zakraść, były dla przestępców m.in. komunikaty medialne na temat tego, w których szkołach uczniowie cieszą się z nowego sprzętu. Przestępcy wpadli w regionie leszczyńskim, a przy okazji okazało się, że mają na swoim koncie niejedno włamanie lub usiłowanie włamania w Wielkopolsce oraz na Dolnym Śląsku. Anna Maćkowiak

Cały artykuł w 28. numerze Panoramy Leszczyńskiej.

Zapraszamy do zakupu e-wydania:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

*