Doczepić się nie można

147
fot. S. Skrobała

Źle się dzieje w państwie duńskim, skoro Adam Kośmider poszukał sobie innej pracy. Niedoszły prezydent Leszna z ramienia PiS został członkiem zarządu HZZ Żołędnica, jednej ze strategicznych spółek Agencji Nieruchomości Rolnych. Wygląda to jak ucieczka z tonącego okrętu, choć zainteresowany zarzeka się, że broń Boże…

Do tej pory leszczyński radny był znany jako prężny przedsiębiorca w branży rolnej, jeden z dwóch udziałowców spółki Farm2Farm, importującej duńskie prosiaki na polski rynek. Firmie musiało się dobrze dziać, skoro w zeznaniu podatkowym za 2015 r. radny Kośmider podał, iż ze stosunku pracy w tej spółce zarobił prawie 240 tys. zł brutto. Niestety, od jakiegoś czasu Farm2Frm ma kłopoty, a to za sprawą firmy BM Kobylin, głównego odbiorcy ich prosiąt.

Dług Kobylina na rzecz F2F ma wynosić aż 35 mln zł! W tej chwili trwa tam postępowanie sanacyjne. Jak poinformował w ABC Artur Florczak (drugi współudziałowiec F2F) BM Kobylin ma ok. 550 wierzycieli, a dług tej firmy przekracza 200 mln zł. Zdaniem Florczaka majątek spółki jest wyprzedawany, a działania władz zagrożonej spółki zmierzają do upadłości. Słowem – niezły zagwozdka.

W tych okolicznościach Adam Kośmider został członkiem zarządu Hodowli Zarodowej Zwierząt Żołędnica. Nowy członek władz spółki zastrzega, iż poprzednią firmę zostawił w dobrej kondycji i na pewno przetrwa ona kryzys, a jego odejście nie jest ucieczką z tonącego okrętu. Przy okazji pojawiają się pewne medialne wątpliwości, jak choćby ta, czy Kośmider wszedł w skład zarządu HZZ w drodze konkursu czy była to tylko rozmowa kwalifikacyjna? Jak wyjaśnił mi sam zainteresowany, był to jednak konkurs, gdyż takie są wymogi dotyczące spółek z udziałem skarbu państwa.

Zmiana pracy tak ważnego radnego z leszczyńskiego klubu PiS wywołała liczne komentarze. Zwłaszcza, że wygrał konkurs w spółce skarbu państwa rządzonego przez Prawo i Sprawiedliwość. Niedawno niespodziewany awans spotkał innego czołowego działacza tej partii w Lesznie – Sławomira Szczota. Przewodniczący rady miejskiej został wiceprezesem ds. rozwoju spółki Enea Serwis, wchodzącej w skład Grupy Enea. Wcześniej Szczot nie miał zbyt wiele wspólnego z tą branżą, jeśli nie liczyć ukończenia technikum elektrycznego. Nowy wiceprezes ukończył też zarządzanie na Akademii Ekonomicznej w Poznaniu. Adam Kośmider również jest magistrem ekonomii i przez wiele lat kierował firmą z branży rolniczej.

Wykształcenie obu panów nie podlega więc żadnej dyskusji. Natomiast zawsze będą wątpliwości, czy ich awans nie miał związku z działalnością polityczna i przynależnością partyjną? Przeciętny obywatel pomyśli, że ma, bo są ku temu przesłanki, natomiast sami zainteresowani będą temu zaprzeczać. Po pierwsze – formalnie przeszli określoną procedurę: musieli posiadać niezbędne papiery i doświadczenie zawodowe, a poza tym zostali wyłonieni w drodze wyboru. Szczota wybrano podczas nadzwyczajnego zgromadzenie wspólników, Kośmidra – wytypowała komisja konkursowa. A że za obu panami ciągnie się polityczna kariera w PiS, to już oddzielna sprawa. Przypadek? Raczej nie, ale formalnie doczepić się nie można…

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

*