Dokładanie przez miasto do sportu przynosi korzyści, choć nie miejsca pracy

84
Joanna Śniadek Fot. arch

Z dr Joanną Śniadek o promocji miasta przez sport rozmawia Dariusz Staniszewski

Działacze Unii Leszno wystąpili do władz miasta z prośbą o dofinansowanie w wysokości 2,2 mln złotych. To dużo?
Przegląd informacji medialnych na temat wydatków miast na promocję czy kwot dotacji na kluby sportowe pozwala zauważyć, że są one bardzo zróżnicowane. Największe polskie miasta przeznaczają na promocję kwoty powyżej 10 mln zł, podczas gdy inne tylko nieco ponad 100 tys. zł. Podobnie wygląda kwestia dotacji dla klubów sportowych, np. Wrocław czy Łódź udzieliły swoim klubom w 2017 r. wielomilionowych dotacji, z kolei inne miasta zaledwie kilkutysięcznych. Porównywalny z Lesznem pod względem liczby mieszkańców Chełm wyda na wsparcie klubów sportowych 853 tys. zł, Pabianice – 434 tys., Łomża – 420 tys. , Ełk – 365, a Starachowice – 260. Z naszego punktu widzenia, interesujące wydaje się zwrócenie uwagi na to, jakimi kwotami miasta będą wspierać w tym roku „czarny sport”. I tak Częstochowa przeznaczy na żużel 2,5 mln zł, Wrocław – 1,1 mln zł, Lublin – 1 mln zł, Gorzów Wlkp – 975 tys. zł, Piła – 500 tys. zł, Poznań – 350 tys. zł, a Tarnów – 45 tys. zł.

Malkontenci znowu będą narzekali, że w zamian za pomoc finansową miasto nic nie dostaje, a sama promocja jest mało skuteczna.
Jednym z czynników pomiaru efektywności przy tego typu promocji jest wiarygodność miasta. Im bardziej „sportowe”, czyli obfitujące w imprezy sportowe, sukcesy klubów czy sportowców pochodzących z miasta, tym lepiej. Promocja poprzez sport zwiększa znajomość miasta w szerokim otoczeniu, także biznesowym. Stąd też zainteresowanie wielu miast tą formą promocji.

Czyli warto dokładać do kasy klubów sportowych?
Leszno kojarzone jest przede wszystkim z „czarnym sportem” i sportami lotniczymi, ostatnio głównie dzięki piknikowi szybowcowemu. W tym kontekście Unia Leszno jest jedną z jego najcenniejszych marek. Jej sukcesy oraz czołowi zawodnicy mają wpływ nie tylko na wizerunek Leszna, ale co najważniejsze, na wzrost zainteresowania dzieci i młodzieży uprawianiem sportu. Dodam, że przeprowadzone badania wykazały, że co piąty mieszkaniec Leszna wyraża opinię, iż wspieranie sportu profesjonalnego jest jednym z ważniejszych zadań miasta, a 2/3 mieszkańców jest zdania, że z budżetu miasta powinna być finansowana organizacja imprez sportowo-rekreacyjnych.

Wróćmy do spodziewanych wymiernych korzyści dla miasta z tytułu dofinansowania klubów. Czy możemy o takich mówić?
Aspekt sportowy ma pierwszorzędne znaczenie, a korzyści wynikające z aktywności ruchowej uzasadniają potrzebę finansowego wsparcia uczestnictwa mieszkańców w sporcie czy rekreacji. Szczególna rola przypada właśnie samorządom terytorialnym, które najlepiej znają potrzeby i preferencje własnej społeczności. Należy zauważyć, że oczekiwania mieszkańców są wyższe niż możliwości finansowe samorządów, dlatego konieczne jest – z jednej strony – racjonalne gospodarowanie posiadanymi funduszami, a – z drugiej – aktywne ich pozyskiwanie z różnych źródeł.

Cały artykuł w 17. numerze Panoramy Leszczyńskiej.

Zapraszamy do zakupu e-wydania:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

*