Dziś dostęp do broni jest ograniczony. Może się to zmienić

53
Pomysłodawcy projektu prochu nie wymyślili. Większość założeń nowego projektu została już zawarta w ustawie o broni i amunicji z 21 maja 1999 r. Fot. arch

Posłowie Kukiz’15 przy „błogosławieństwie” Prawa i Sprawiedliwości przymierzają się do liberalizacji przepisów dotyczących wydawania pozwoleń na broń. Projektodawcy uzasadniają to tym, że dostęp Polaków do broni jest wpisany w pojęcie patriotyzmu. W uzasadnieniu do projektu można przeczytać, że zawsze gdy w Polsce odradzał się patriotyzm, powodowało to wzrost zainteresowania bronią i sytuację taką obserwujemy także obecnie. Niezaprzeczalnie rośnie liczba składanych wniosków, ale czy istnieje realny powód byśmy się dozbrajali?

Obecnie pozwolenie na broń wydawane jest przez policję w drodze decyzji administracyjnej. Zajmują się tym komendy wojewódzkie. Tymczasem projekt Kukiz’15 chce wyprowadzić tę procedurę z policji i przekazać ją organom samorządowym: prezydentowi lub staroście.

W Komendzie Wojewódzkiej Policji w Poznaniu w 2014 roku złożono 837 wniosków o wydanie pozwolenia na broń, w 2015 było ich 914, a w 2016 roku – 1196. Także 1196 wniosków wpłynęło do 13 X bieżącego roku. Liczba odmów w latach 2014-2017 wygląda następująco: 47, 53, 89 i 70. Najczęstsze powody wydawania decyzji odmownych to skazanie prawomocnym wyrokiem oraz brak zdolności fizycznej i psychicznej stwierdzony orzeczeniem lekarskim lub psychologicznym – informuje podinsp. Iwona Liszczyńska z zespołu prasowego KWP w Poznaniu.

Obecna procedura do łatwych nie należy, ale przynajmniej gwarantuje, że broń nie dostanie się w niepowołane ręce. Konieczne jest badanie lekarskie i psychologiczne oraz zdanie egzaminu teoretycznego i praktycznego. Badanie lekarskie obejmuje ogólną ocenę stanu zdrowia, a psycholog określa poziom rozwoju intelektualnego.

Badam motywację człowieka, poziom dojrzałości społecznej, poziom lęku czy funkcjonowanie w trudnych sytuacjach – wylicza Paulina Kahl -Cierkosz, psycholog z Leszna, opiniująca wnioskodawców od 2011 roku.

W nowym projekcie Kukiz’15 nie ma nic o obligatoryjnym spotkaniu z psychologiem. Jest jedynie mowa o zaświadczeniu od lekarza podstawowej opieki zdrowotnej ze wskazaniem, że przed jego wydaniem lekarz może zasięgnąć opinii psychologa lub lekarzy specjalistów w zakresie neurologii lub psychiatrii.

Obawiam się, że szerszy dostęp do broni zamiast zwiększyć bezpieczeństwo, może spowodować większe zagrożenie. Nie możemy porównywać się do Stanów Zjednoczonych, gdzie istnieje pewna kultura posługiwania się bronią, bazująca na wielopokoleniowych doświadczeniach. Teraz mamy tak duże możliwości obrony miru domowego, że nie ma potrzeby sięgania w tym celu po broń palną – uważa Paulina Kahl-Cierkosz.

[…]

Czy osoby posiadające broń mogą rzeczywiście czuć się bardziej bezpieczne niż przeciętny zjadacz chleba? Czy skuteczniej się obronią w przypadku napaści na ich dom?

Nie sądzę. Procedura przechowywania broni jest tak wymagająca, że zanim człowiek po nią sięgnie zdąży stracić szansę na skuteczną samoobronę – przekonuje Stanisław Grylewicz, a jego zdanie w pełni podziela Jan Koniuszko.

Ostra broń to nie żarty, dlatego procedury wydawania pozwoleń powinny być szczelne. Dzięki temu policja rejestruje niewiele wydarzeń z nimi związanych.

W ostatnich pięciu latach mieliśmy w Lesznie i powiecie tylko jeden przypadek dotyczący nielegalnego posiadania broni – informuje Monika Żymełka, oficer prasowa komendanta miejskiego policji w Lesznie.

Niestety, jak udowadniają statystyki, nawet atrapa broni, broń gazowa, czy wiatrówka w rękach nieodpowiedzialnych ludzi mogą mieć katastrofalne skutki. Karolina Bodzińska

Cały artykuł w 43 numerze Panoramy Leszczyńskiej.

Zapraszamy do zakupu e-wydania:

1 KOMENTARZ

  1. Skąd wy bierzecie takich lewaków do wyjaśniena spraw. Polacy nie są lewaccy i chcą móc posiadać lub nie broń palną.Komuniści i faszyści zawsze byli przeciwko posiadaniu broni przez praworządnych obywateli.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

*