Edukacja czy indoktrynacja?

77

1 września weszło w życie nowe rozporządzenie w sprawie sposobu nauczania oraz treści dotyczących wiedzy o życiu seksualnym człowieka, „o zasadach świadomego i odpowiedzialnego rodzicielstwa, o wartości rodziny, życia w fazie prenatalnej oraz metodach i środkach świadomej prokreacji zawartych w podstawie programowej kształcenia ogólnego”. Lekcje o nazwie wychowanie do życia w rodzinie (wdż) przeznaczone są dla klas IV–VIII szkoły podstawowej, branżowej szkoły I stopnia oraz klas I–III ogólniaka i technikum.

Od kilku lat podmioty zajmujące się edukacją seksualną młodzieży oraz grupy feministyczne alarmują o żenującym poziomie podręczników do wdż. Prze dwoma laty dziennikarka Gazety Wyborczej wyciągnęła z serii podręczników „Wędrując ku dorosłości” pod redakcją Teresy Król 15 najgłupszych cytatów. Wśród nich pojawiły się sformułowania, że seks bez ślubu akceptują głównie najsłabsi uczniowie, a dziewica to dziewczyna, która nie rozmienia się na drobne i że chłopcom zwykle zależy na tym, by jego żoną została taka dziewczyna, która wcześniej „nie próbowała”. Szokowały też cytaty o masturbacji jako „zachowaniu niedojrzałym” i antykoncepcji, która „jest uzależnieniem losu swego i dziecka od techniki i farmacji”. Czy nowa podstawa programowa oznacza zmiany na lepsze? Stanowisko Grupy Edukatorów Seksualnych Ponton w tej sprawie nie pozostawia złudzeń.

Nowa podstawa programowa (…) jest próbą wcielenia w życie katolickiej moralności na szczeblu szkolnym. Mamy poczucie, iż będzie to krzywdzące dla części uczniów i uczennic, bo o ile można się z taką moralnością zgadzać i ją akceptować, to część społeczeństwa ma inne poglądy i wizję własnego życia – czytamy w oświadczeniu Agaty Kozłowskiej z Pontonu. kab

Cały artykuł w 36. numerze Panoramy Leszczyńskiej.

Zapraszamy do zakupu e-wydania:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

*