Polityk zmienny jest

Okazuje się, że nie tylko kobieta zmienną jest. Także politycy. I nie chodzi mi wcale o lidera Nowoczesnej Ryszarda Petru i jego niefortunny wypad w nieznane z partyjną koleżanką z Poznania, noszący znamiona romansu. Mówi się – z Nowym Rokiem nowym krokiem, co w tym przypadku brzmi niefortunnie.

Upartyjnione obchody

W mediach ogólnopolskich znów było głośno o Lesznie i to niekoniecznie w dobrym kontekście. Byliśmy tłem w wojnie między PiS i PO o to, kto zawłaszczył sobie rocznicowe uroczystości z okazji 98. rocznicy wybuchu powstania wielkopolskiego. Więcej zimnej krwi zachował wojewoda wielkopolski (z PiS), który zorganizował obchody wspólnie z władzami Leszna. Marszałek województwa (z PO) nazwał je mało elegancko: „obchodami PiS-owskimi”, natomiast organizowane przez siebie: „nasze, wielkopolskie”. A prawda jak zwykle leży pośrodku.

Lecie mojej budy

Bardzo ucieszyła mnie wiadomość, iż w kwietniu odbędą się uroczystości z okazji 70-lecia istnienia Szkoły Podstawowej nr 7 w Lesznie, czyli podstawówki, do której chodziłem. W 2017 r. i ja będę miał jubileusz – 50 lat wcześniej przekroczyłem progi mojej pierwszej szkoły.

Manekiny na ulicach

Zapachniało mi PRL-em. Nie, nie mam na myśli okrągłej rocznicy wprowadzenia stanu wojennego przez „dyktatora Jaruzelskiego” (tak od dziś ma się o nim mówić). Chodzi mi o bardziej prozaiczną rzecz – sposób, w jaki finiszował wykonawca najważniejszej w tym roku inwestycji w Lesznie, czyli modernizacji ulic: Dekana i Kiepury.

Doczepić się nie można

Źle się dzieje w państwie duńskim, skoro Adam Kośmider poszukał sobie innej pracy. Niedoszły prezydent Leszna z ramienia PiS został członkiem zarządu HZZ Żołędnica, jednej ze strategicznych spółek Agencji Nieruchomości Rolnych. Wygląda to jak ucieczka z tonącego okrętu, choć zainteresowany zarzeka się, że broń Boże...

Nie chcemy złej zmiany

W polityce nastąpiło jakieś przyspieszenie. Widać sroga zima idzie i samorządowcy się spieszą, skoro sesja Rady Miejskiej Leszna została zwołana na wtorek, a nie – jak nakazuje tradycja – na czwartek. Z jednej strony to dobrze, bo mogę komentować na gorąco, to co się wydarzyło wczoraj, z drugiej jednak źle – bo inni zdążyli to zrobić przede mną. Taki urok tygodnika. Ale co tam! Tematów na szczęście nie brakuje…

Przygarnij bezdomnego

Udając się do leszczyńskiego kina nigdy nie przypuszczałem, że tuż obok w pobliskim lesie koczują bezdomni. I to nie tylko latem, ale również teraz, gdy zima za pasem. Ich wybór – powie ktoś. Racja, ale czy w XXI wieku człowiek powinien koczować w szałasie niczym ludzie pierwotni?

Polub siebie i poczuj moc

Czujesz w sobie moc? Nie?! No to czas przyjrzeć się sobie! I siebie polubić, bo to nieodzowny warunek przemiany. Osobiście, oprócz fizycznej metamorfozy, właśnie taką – duchową reinkarnację – przechodzę. Dostałem to w pakiecie od organizatorów całego przedsięwzięcia, więc głupio było nie skorzystać. Spieszę donieść, na czym to wszystko polega.

Pamięć o pruskiej Lissie

We wtorek stałem się cięższy o 2,5 kg, a to za sprawą opasłej książki „Leszno w latach 1832-1914. W drodze ku nowoczesności” autorstwa Mirona Urbaniaka. Od tego momentu chłonę treść tej grubej, liczącej 500 stron, ale jakże cennej publikacji, choć pierwsze wydanie tej książki też mam na półce. Z pozycji, opisującej czasy pruskiego miasta Lissa, dowiedziałem się więcej o historii mojego miasta niż z kilku innych napisanych przez uznanych poznańskich historyków.

Każdy Piotr to łotr?

Kto zyska na całym tym partyjnym zamieszaniu? - zastanawia się Robert Lewandowski w swoim najnowszym felietonie