Nie trzeba było uciekać

Przyznam szczerze, iż nie wiem, po co to całe halo z przynależnością Wilkowic? Najpierw ludzie powynosili się z miasta w poszukiwaniu zdrowszego powietrza i …tańszych działek, a teraz marzą o powrocie. Ale nie chcą ruszyć się z miejsca, tylko żeby miasto przyszło do nich. Nie trzeba było stąd uciekać...!

Piekło w Raju

Przydałby mi się jakiś śmigłowiec – caracal czy black hawk, bym mógł wydostać się z własnego domu, bo będę miał z tym duże problemy. W piątek rusza bowiem kolejny etap przebudowy ulic Dekana i Kiepury, a ponieważ prace się ślimaczą, obawiam się, że drogowców może zaskoczyć zima.

Cudze chwalicie, swego nie znacie…

Miał być w Lesznie Patryk Dudek i go nie będzie. W Zielonej Górze mówią, że leszczyniacy podbili stawkę i przez to musieli więcej, niż planowali, zapłacić Dudkowi. No cóż, takie są prawa wolnego rynku. Nie mnie oceniać sytuację, bo nie od dziś wiadomo, że kluby zamiast współpracować wolą ze sobą rywalizować.

Proboszcz kontratakuje

Dwa fakty pozornie nie powiązane ze sobą układają mi się w całość. Chodzi o sprawę proboszcza parafii Żytowiecko, który w kwietniu na naszych łamach był negatywnym bohaterem tekstu. Autorka Lila Gabryelów opisała zachowania tego księdza, polegające na molestowaniu chłopców i mężczyzn: uczniów, ministrantów, wiernych. Proceder trwał ponoć ponad 30 lat! I co? I nic… Tak się składa, że wczoraj przeczytałem na profilu społecznościowym wpis znajomego o tym, że dokonał tzw. aktu apostazji, czyli wystąpił z Kościoła katolickiego.

Sami swoi dobrej zmiany

Ciąg dalszy dobrej zmiany w naszym regionie nastąpił. Prezesem stadniny koni w Racocie został (tymczasowo) Andrzej Jęcz, były starosta kościański i kurator oświaty, a przede wszystkim kojarzony z prawicą. Natomiast na dyrektora centrum edukacji OHP w Lesznie awansował leszczyński radny PiS Piotr Kois. W leszczyńskiej skarbówce też poleciała głowa naczelnika, lecz nie wiem, czy ta zmiana ma polityczny kontekst?

Moja metamorfoza

Dałem się namówić na metamorfozy, takie z dużej litery, bo to nazwa całej akcji. Mam 90 dni (teraz już mniej), aby za pomocą specjalnej diety i intensywnych ćwiczeń zrzucić zbędne kilogramy. Cóż to za problem?! – odpowiadam, gdy ktoś mnie pyta, czy dam radę. Zrzucałem wiele razy i zawsze mi się udawało. No właśnie… W specjalnym notesie od wielu lat odnotowuję moje zmagania ze zbędnym „balastem”.

Polityczne misie

Misie żyją nie tylko w Tatrach, zadomowiły się też w polityce. Bo miś to takie stworzonko, które ciągnie do miodu, a w przypadku polityków takim smakołykiem są stanowiska i pieniądze. Niestety, każda władza ma swoich misiów. Pisowski miś nazywa się Bartłomiej Misiewicz i jest, a dokładnie był do poniedziałku, rzecznikiem ministra obrony. Nowoczesna umieściła na liście misiów w Wielkopolsce m.in. Sławomira Szczota, szefa PiS w Lesznie.

Melpomena już tu jest!

Kiedyś na otarcie łez po likwidacji województwa leszczyńskiego utworzono w Lesznie państwową uczelnię i kilka delegatur wojewódzkich urzędów. Ale licha to była rekompensata za utratę pozycji miasta. Obecne władze samorządowe Leszna nobilitują miasto w inny sposób – poprzez kulturę. Powstały murale, jest ceniony w kraju festiwal barokowy, a od minionego weekendu mamy także teatr.

Czytałem dla garstki

Znacie ten stary dowcip? „Dokąd idziesz? Do kina. Co grają? Quo Vadis. Co to znaczy? Dokąd idziesz?...” I można go tak opowiadać w kółko. Tym razem nie poszedłem na Quo Vadis do kina, tylko pod ratusz, by wraz z innymi wziąć udział w Narodowym Czytaniu – akcji pod patronatem prezydenta RP. Czytaliśmy właśnie noblowskie dzieło Henryka Sienkiewicza. Niestety, przysłuchiwała nam się garstka widzów.

Ksiądz też człowiek

O zmarłych dobrze, albo wcale – taka maksyma kiedyś obowiązywała, ale czasy się zmieniły. W ubiegłym tygodniu zmarł i został pochowany z honorami ks. Kazimierz Pietrzak, wieloletni proboszcz parafii św. Jana Chrzciciela w Lesznie. Przy okazji tej smutnej informacji pojawiło się w internecie sporo krytycznych opinii i wspomnień o zmarłym duchownym. Czy zasłużył sobie na takie pożegnanie?