Fundacja z lizakiem w kontrowersyjny sposób zbiera pieniądze

2415
Fot. ama

W ostatnim czasie wielu mieszkańców znalazło w swoich skrzynkach pocztowych koperty z lizakami, a w nich list z apelem o pomoc dla Oli. Dziewczynka jest podopieczną fundacji Miej Serce z Rybnika.

Nietypowa akcja budzi wątpliwości, zresztą nie tylko w Lesznie. Jej prezes Jacek Ryszka wyjaśnia, że fundacja celowo przyjęła taką strategię, by zachęcić potencjalnych darczyńców do wpłacania datków, a jednocześnie ofiarować im coś w zamian. Takim symbolicznym podarunkiem ma być wspomniany lizak.

Jedna z leszczynianek, która znalazła w swojej skrzynce na listy taką kopertę, przyznaje, iż długo zastanawiała się, co zrobić z lizakiem.
A jeśli to jakiś nieelegancki żart? Skąd mam pewność, że to faktycznie produkt, który można bezpiecznie skonsumować? – pyta kobieta.

Dołączona do lizaka ulotka rozpoczyna się od następującego wyjaśnienia:
Na początku chcielibyśmy przeprosić za „zaśmiecanie” Państwa skrzynki pocztowej, ale nie mieliśmy innego pomysłu na dostarczenie tego apelu!

Wątpliwości budzi nie tylko taka formuła, lecz także fakt, iż na druku przelewowym dołączonym w kopercie podano konkretną kwotę – 19,90 zł. Niektórzy oburzają się, że to próba wymuszenia, by darczyńca wpłacił na rzecz fundacji określoną sumę.

W sieci można znaleźć też różne opinie na temat fundacji „Miej serce”. Internauci wskazują np., powołując się na jej sprawozdanie finansowe z 2014 r., że bardzo dużo pieniędzy przeznacza na promocję, a mniej na pomoc swoim podopiecznym.
Fundacja na swojej stronie internetowej potwierdza, że jest organizatorem akcji z lizakiem.

Fundacja Miej Serce informuje, iż prowadzi akcje „Koperta z lizakiem” mające na celu zebranie środków dla podopiecznych fundacji. Akcja jest przeznaczona m.in. dla Bartka, Julki, Antosia, Daniela oraz innych naszych podopiecznych. Jeśli znaleźli państwo w swojej skrzynce pocztowej kopertę z ulotką z jednym z naszych podopiecznych, prosimy o wsparcie i potwierdzamy, że jest to akcja prowadzona przez fundację Miej Serce – można przeczytać na stronie internetowej.

Prezes fundacji Miej Serce Jacek Ryszka tłumaczy, iż pomysł nie jest nowy, lecz zaczerpnięty z zachodnich wzorców. ama

2 KOMENTARZE

  1. Wałek polega na tym, że prezes prowadzi swoją drugą firmę marketingową na której zarabia ale koszty prowadzenia tej drugiej firmy i zlecania materiałów reklamowych wrzuca w koszty fundacji. W związku z powyższym wychodzi że fundacja ma ogromne koszty i już nie wiele może przeznaczyć na przelewy dla podopiecznych. Zaś jego druga firma ma się świetnie małe koszty lub żadne.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

*