Gorąco o przyłączeniu, w weekend konsultacje

150

Wciąż napięta jest sytuacja w związku z postulatem przyłączenia wsi do miasta. Niedawno w Wilkowicach odbyło się spotkanie zorganizowane przez zespół inicjatywny dążący do tego, by ta wieś stała się częścią Leszna. W miniony poniedziałek natomiast na spotkanie zaprosiła grupa „Mieszkańcy w obronie Wilkowic”. Przekonują, że przyłączenie wsi do miasta nie jest dobrym pomysłem.

Magdalena Ilmer, jedna z przeciwniczek miejskich aspiracji Wilkowic, twierdzi, że zwolennicy tego pomysłu rozpowszechniają wiele nieprawdziwych informacji.

Mówi się na przykład, że jako mieszkańcy Leszna będziemy mieli większy dostęp do miejskiej kultury. A czy teraz ktoś pyta dzieci na leszczyńskiej skateplazie czy są z Wilkowic czy z Leszna? A jak kupujemy bilet do teatru, to przecież mieszkaniec Wilkowic zapłaci tyle samo, co leszczyniak – mówi Magdalena Ilmer.

Przeciwnicy przyłączenia Wilkowic do miasta podczas poniedziałkowego spotkania przedstawili prezentację, w której komentowali to, co może się stać, gdy dojdzie do akcesu: Jesteśmy najsilniejszą wsią w gminie Lipno, staniemy się nieznaczną częścią Leszna.

Zwolennicy również przekonują do swoich racji. Przygotowali tezy do projektu ewentualnego kontraktu społecznego, który w związku z przyłączeniem mógłby zostać zawarty pomiędzy wsią a mającym ją wchłonąć miastem. Postulują np. zachowanie w strukturze podziału terytorialnego miasta nazwy miejscowej „Wilkowice” jako nazwy sołectwa, osiedla lub dzielnicy, zwiększenie liczby kursów autobusów MZK oraz objęcie nimi całej wsi, również w godzinach wieczornych i dni wolne od pracy oraz jednocześnie obniżenie cen biletów do stawek miejskich. ama

Cały artykuł w 48. numerze Panoramy Leszczyńskiej.

Zapraszamy do zakupu e-wydania:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

*