Hodowali psy w króliczych klatkach

82
Fot. Roma Jaźwińska

Wolontariusze gostyńskiego Stowarzyszenia Przyjaciół Zwierząt „Noe” dokonali przerażającego odkrycia we wsi Dłoń (powiat rawicki) oraz Pępowo (powiat gostyński). W króliczych klatkach i zabitych deskami komórkach znaleźli skrajnie wyczerpane i zaniedbane psy. Zwierzęta zostały odebrane właścicielom.

Stowarzyszenie wpadło na trop pseudohodowli, gdy zgłosiła się do niego para, która kupiła chorego szczeniaka. Pies zdechł, a sekcja zwłok wykazała, że cierpiał na parwowirozę – chorobę zakaźną atakującą głównie młode psy. Charakteryzuje się ona silną, wyniszczającą biegunką, wymiotami i gorączką.

Wolontariusze wkroczyli do dwóch gospodarstw w obstawie policji. To, co zobaczyli, szokuje. – Psy żyły w dramatycznych warunkach. Wszędzie panował bród i odór. Zwierzęta żyły w króliczych klatkach wyłożonych słomą. Wokół nich leżały fekalia. W plastikowych workach znajdowała się padlina, którą prawdopodobnie żywiły się zwierzęta – opowiada Roma Jaźwińska z fundacji „Noe”. LA

Cały artykuł w 25. numerze Panoramy Leszczyńskiej.

Zapraszamy do zakupu e-wydania:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

*