Humor

57

Rozmowa przyjaciółek:
– Czy spotkałaś już w swoim życiu mężczyznę, który delikatnym dotknięciem poruszył w tobie każdy nerw?
– Tak, spotkałam. To był dentysta.

Przychodzi gość do ekskluzywnej restauracji:
– Chciałbym zamówić coś extra, cena obojętna.
– To może kawior? – proponuje kelner.
– A co to jest?
– To są jaja jesiotra.
– Pan poda dwa na twardo.

Podczas męskiej imprezy jeden z gości wznosi toast:
– Panowie, wznieśmy toast za to, żebyśmy przez nasze kobiety traktowani byli jak… psy. To znaczy powinny nas dobrze karmić, nie drażnić i w nocy spuszczać z łańcucha, żebyśmy mogli sobie polatać.

– Kochanie, dlaczego ty jesteś taki nieczuły i nieromantyczny?
– Ja nieromantyczny? Przecież przedwczoraj jedliśmy kolację przy świecach.
– No tak, bo spółdzielnia wyłączyła prąd.
– Ej tam, czepiasz się.

Żona do męża:
– Poznajesz człowieka na fotografii?
– Tak.
– Ok, dzisiaj o 16.00 odbierzesz go z przedszkola.

W sądzie:
– Dlaczego oskarżony do zabicia żony użył pistoletu z tłumikiem?
– Bałem się, że się obudzi.

Facet cały wieczór topi smutki w kieliszku. W końcu postanawia zwierzyć się barmanowi:
– Jutro wyprowadzam się do innego miasta, znajomi urządzili z tej okazji huczną zabawę.
– Muszą pana bardzo lubić.
– To dlaczego mnie nie zaprosili?

Turysta pyta bacę:
– Baco, dlaczego wywiesiliście przed drzwiami tabliczkę “Uwaga pies”, skoro macie małego pieska?
– Bo już trzy razy mi go zdeptali!

Przedszkolanka zwraca uwagę Krzysiowi:
– Dlaczego używasz takich brzydkich słów?! Kto cię tego nauczył?
– Tatuś.
– Tatuś?! Ty nawet nie wiesz, co one oznaczają.
– A właśnie, że wiem! To znaczy, że samochód nie chce zapalić.

– Tato, czy wiesz, który pociąg ma największe opóźnienie?
– Nie mam pojęcia!
– To ten, który obiecałeś mi na gwiazdkę w zeszłym roku.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

*