Humor

35

Zdenerwowana mama do córeczki, która nie chce jeść:
– Wiesz, co się dzieje z małymi dziewczynkami, które nie zjadają wszystkiego z talerza?!
– Wiem, pozostają szczupłe, zostają modelkami i zarabiają kupę forsy…

– Ile żyje dżdżownica złapana przez wędkarza?
– Dwa dni z hakiem.

– Jak pan myśli, co jest w dzisiejszych czasach większym problemem: niewiedza czy obojętność?
– Nie wiem. Nie obchodzi mnie to.

Rozmawiają dwie przyjaciółki:
– Szef dał mi podwyżkę, kiedy dowiedział się, że mojemu synowi dałam jego imię.
– Ja też dostałam podwyżkę, kiedy swojemu synowi nie dałam jego nazwiska.

Były student zwierza się koledze:
– Wszyscy sie ze mnie śmiali się, gdy poszedłem na politologię. Mówili, że to bez żadnej przyszłości, że nie znajdę pracy. Teraz to ja się śmieję, gdy nakładam im mniej frytek i pluję do sosu!

Rozmowa koleżanek:
– Muszę do wakacji zrzucić pięć kilo.
– I jak ci idzie?
– Zostało mi jeszcze osiem.

– Jaka kobieta nie ma żadnych przyjaciółek?
– Taka, która potrafi dochować tajemnicy.

Rozmowa przyjaciółek:
– Wiesz, moja matka miała w Krakowie idiotyczną przygodę…
– Coś podobnego! A ja myślałam, że ty się urodziłaś w Białymstoku.

Właściciel apteki do praktykanta:
– A z tej bańki nalewamy wtedy, gdy recepta jest całkiem nieczytelna.

– Dlaczego żonaty facet powinien zapominać o swoich błędach?
– Bo nie ma sensu, żeby dwie osoby pamiętały o tym samym.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

*