Humor

55

Jasiu do kolegi:
– Moja mama codziennie jeździ konno, żeby zrzucić trochę kilogramów.
– I co? Pomaga?
– Pewnie. Koń schudł już 10 kilo.

Rozmowa sąsiadek:
– Czy słyszała pani ostatnią wiadomość o Kowalskich?
– Nie, nie słyszałam…
– A ja słyszałam, że pani już słyszała.

Podczas szkolenia zrzucono z samolotu grupkę spadochroniarzy. Nagle jeden krzyczy:
– Pomóżcie! Mój spadochron się nie otwiera.
– Czemu wrzeszczysz? Przecież to tylko szkolenie.

Lekarz rozmawia z pacjentem – nałogowym palaczem:
– Czy nie może pan obejść się bez papierosów? Czy sprawiają panu aż taką przyjemność?
– Oczywiście. Ilekroć zapalę, teściowa wychodzi z pokoju.

Przychodzi mama z zebrania i krzyczy:
– Jasiu, twoja wychowawczyni powiedziała mi, że ani razu od wakacji nie byłeś w szkole!
– To wakacje już się skończyły?

Mąż do żony:
– Jeśli natychmiast nie dostanę obiadu, pójdę do restauracji.
– Poczekaj jeszcze 10 minut.
– Czy wtedy dostanę obiad?
– Nie, wtedy pójdę z tobą.

Rybak złowił złotą rybkę. Ta mówi:
– Puść mnie, a spełnię twoje jedno życzenie.
– Ok. Chcę najnowszego mercedesa.
– A jak wolisz – za gotówkę czy na raty?
– A ty jak wolisz – na oleju czy na masełku?

Ojciec czyta na dobranoc bajkę synkowi. Po pół godzinie przychodzi mama i pyta:
– I co, śpi?
Na to syn odpowiada:
– Nareszcie śpi.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

*