Humor

44

Na przystanku siedzą dwaj mężczyźni. Nagle podjeżdża samochodem obcokrajowiec i pyta się o coś po angielsku, niemiecku, francusku i hiszpańsku. Jeden mężczyzna do drugiego:
– Franek, trzeba było się uczyć języków obcych, to byśmy się dogadali.
– No i po co? On zna 4 języki i co? Dogadał się?

– Czy byłem tu wczoraj? – pyta gość barmana.
– Był pan.
– I przepiłem tysiąc złotych?
– Tak.
– Uff… Co za szczęście! A już myślałem, że zgubiłem.

– Synku, idź wyrzuć śmieci.
– A dobre słowo, tatusiu?
– Internet odłączę!
– Już lecę!

Nauczyciel opowiada klasie o małpach. Dostrzega, że mała Zuzia nie słucha. Zwraca więc jej uwagę:
– Zuziu! Słuchaj uważnie i patrz na mnie, bo nie będziesz wiedziała, jak wygląda małpa.

Jasiu wyszedł z tatą na spacer. Nagle kłania się jakiemuś obcemu mężczyźnie.
– Kto to jest? – pyta ojciec.
– To pan z zakładu oczyszczania. Zawsze, jak wychodzisz do pracy, dzwoni do mamy i pyta, czy teren jest już czysty.

Sztuka negocjacji:
– Szefie, dostanę podwyżkę?
– W żadnym wypadku!
– Tak…? Bo powiem innym, że dostałem…

Gość wzywa kelnera i pyta:
– Czy muzycy w waszym lokalu grają na życzenie gości?
– Oczywiście, szanowny panie.
– To proszę im powiedzieć, żeby zagrali w domino.

– Synku jesteś taki niegrzeczny! Weź przykład z tatusia.
– Mamo, ale tata siedzi w więzieniu.
– Tak, ale niedługo wyjdzie za dobre sprawowanie.

W banku:
– Przepraszam, chciałbym podjąć pieniądze.
– Czy ma pan tutaj konto?
– Nie, mam nabity rewolwer.

– Ten wasz Jasiu, to już dziesięć lat uczy się grać na trąbce. Czy odniósł już jakieś sukcesy?
– Tak, nawet międzynarodowe.
– Ooo! Naprawdę?
– Tak. Przez niego już dwie rodziny uciekły do Niemiec.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

*