Humor

75

Gość w hotelu zamówił budzenie telefoniczne. Rano budzi go miły głos:
– Czy to pan zamawiał budzenie na siódmą?
– Tak.
– No to szybciutko, bo jest już dziewiąta.

Rozmowa kumpli:
– Żona mnie zostawiła…
– Kup sobie flaszkę i zatop żal.
– Nie mogę.
– Nie masz kasy?
– Nie mam żalu.

– Jak matematycy zapraszają się na piwo?
– Chodź, zamienimy procenty na promile.

Jasiu do taty:
– Tatusiu, czy Ocean Spokojny zawsze jest spokojny?
– Co za głupie pytanie! Czy nie możesz spytać o coś mądrzejszego?
– Mogę. Kiedy umarło Morze Martwe?

Dzwoni Kowalski do banku:
– Czy to prawda, że dajecie kredyty na słowo honoru?
– Tak.
– Przecież to śmieszne! A jak was oszukam?
– Wtedy stanie pan przed swoim Stwórcą i będzie panu wstyd.
– Ha, kiedy to będzie!
– Piątego pan nie odda, szóstego pan stanie…

W gabinecie lekarskim pacjent łamiącym się głosem pyta:
– Panie doktorze, te tabletki, które mi pan przepisał, są na wzmocnienie?
– Tak. A w czym problem?
– Nie mogę odkręcić fiolki.

Gdy żona wszczęła kolejna awanturę, doprowadzony do ostateczności mąż krzyczy:
– Nooo, teraz powiem ci całą prawdę! Dziesięć lat temu zagwizdałem na taksówkę, nie na ciebie!

Mąż na rocznicę ślubu zaprosił żonę na wspaniałą kolację: szampan, homar, krewetki. Pod koniec kolacji żona mówi zalotnie:
– Gdy wrócimy do domu, wynagrodzę ci to. Zrobię coś, czego nie robiłam od lat.
Mąż na to:
– Daj spokój, nie wcisnę gołąbków po tym wszystkim.

Jasiu wpada spóźniony do szkoły. Na schodach stoi dyrektor i woła:
– Dziesięć minut spóźnienia!
Jasiu ze zrozumieniem:
– Cholera, ja też!

– Czym się zajmujesz zawodowo?
– Jestem architektem krajobrazu.
– A na czym to polega?
– Kieruję buldożerem.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

*