Humor

39

W samochodzie zostawiono psa, by przez noc pilnował auta przed kradzieżą. Rano w samochodzie nie ma kół, a za wycieraczką karteczka: “Nie krzyczcie na psa, szczekał cały czas”.

– Sklep obuwniczy, słucham?
– Przepraszam, pomyliłem numer…
– Nic nie szkodzi. Niech pan przyjdzie, wymienimy.

Zdzisiek ożenił się z jedną z dwóch ślicznych bliźniaczek.
– Ciekawe, jak ty je rozróżniasz? – pyta kolega.
– Co ja głupi jestem?! Nawet nie próbuję.

– Czy byłem tu wczoraj? – pyta gość barmana w nocnym lokalu.
– Był pan.
– I przepiłem tysiąc złotych?
– Tak.
– Uff… A już myślałem, że zgubiłem.

Doktor do pacjenta:
– Jak zadziałało lekarstwo, która panu zapisałem?
– Wspaniale! Plecy przestały mnie boleć, mojemu synowi przeszedł kaszel, a tym, co zostało, żona odetkała zlew.

Syn pyta ojca:
– Czy to prawda, że w niektórych krajach Afryki mężczyzna nie zna swojej żony do momentu ślubu?
– To się dzieje w każdym kraju, synu…

Do radia dzwoni słuchaczka:
– Znalazłam dziś na ulicy portfel. W środku był tysiąc złotych i prawo jazdy na nazwisko Stanisław Kowalski. I w związku z tym mam wielką prośbę, byście puścili panu Stasiowi jakąś fajną piosenkę.

Rozmowa o pracę:
– Potrzebujemy przede wszystkim ludzi odpowiedzialnych.
– To się doskonale składa – odpowiada kandydatka. – W poprzedniej firmie, ilekroć coś się stało, zawsze mówili, że to ja jestem odpowiedzialna.

Żona do męża:
– Piszą, że woda podrożała…
– I dobrze! Wreszcie i za abstynentów się wzięli.

Rozmowa kumpli:
– Kupiłem córce pianino na urodziny i myślałem, że będzie na nim grać. Niestety, nie wyszło…
– Rozumiem. U mnie było podobnie, gdy kupiłem teściowej walizkę…

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

*