Humor

37

Brat do siostry:
– Musisz mi dać połowę czekolady!
– Ale dlaczego? – protestuje młodsza siostra.
– Bo gdybym cię nie uderzył, to mama by ci jej nie kupiła.

Rozmowa kumpli:
– I co? Dalej pracujesz?
– Pracowałem na pół etatu, ale mnie zwolnili.
– Dlaczego?
– Bo to była praca na pełny etat.

– Coś ty taki smutny?
– Syn mi się urodził.
– To smutny jesteś?! Dziwne. A jak mu daliście na imię?
– Ludwik.
– Ludwik? Czemu?
– Bo czternasty.

Chińczyk pyta Polaka:
– Ilu was jest?
– Około 40 milionów.
– To wy się chyba wszyscy znacie.
Ostatnio mój sąsiad zapukał do mnie o 3 w nocy!!! Wystraszyłem się tak bardzo, że wypadła mi wiertarka z ręki…

Żona do męża:
– Jaka ja byłam głucha i ślepa, jak za ciebie wychodziłam.
– No widzisz, z jakich chorób cię wyleczyłem.

Dziewczyna do chłopaka:
– Kochanie, powiedz mi coś, żebym się poczuła bardziej kobieca.
– Nie potrafisz parkować.

W barze dziewczyna mówi do nieznajomego:
– Chyba cię już gdzieś widziałam.
– Nie wiem, o czym ty mówisz.
– Nie śledzisz mnie, prawda?
– Jasne, że nie!
– Lepiej żeby tak było, mój chłopak będzie tu lada chwila.
– Nie sądzę, przecież rano żegnałaś go na lotnisku.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

*