Humor

53

Telefon w hotelowej recepcji:
– Dzień dobry, dzwonię z pokoju 303. Moglibyście przysłać kogoś z obsługi? Kłócę się właśnie z żoną i zagroziła, że wyskoczy przez okno.
– Przepraszam, to państwa prywatny problem.
– Tak, zgoda, ale okno się nie otwiera, a to już wasz problem.

Na lekcji angielskiego:
– Jak się nazywa najpiękniejszy most w Anglii?
– The most beautiful.

Egzamin z medycyny:
– Skąd się biorą kamienie w nerkach?
– Spadają z serca.

Pracownik skarbówki poszedł na bal przebrany za wampira: sztuczne kły, czarna peleryna, plamy krwi. Patrzy na niego gospodarz i pyta:
– Co? Prosto z roboty?

Okulista po zbadaniu pacjenta:
– Panie, jak pan tu w ogóle trafił?!

– Wiesz kochanie – mówi mąż do żony – jesteśmy już 20 lat po ślubie, ale jeszcze nigdy nie zrobiłaś mi takiej dobrej kawy!
– Zostaw, to moja!

Mąż do żony:
– Kochanie, jesteś zadowolona z prezentu?
– Niespecjalnie.
– Wydałem na niego 700 złotych!
– I tak mi się nie podoba.
– Kochanie, ale to naprawę wysokiej klasy sprzęt.
– Przecież to wędka. Wiesz, że nie wędkuję.
– Hmm… to może chociaż mi się przyda.

Żona stoi naga przed lustrem i mówi do męża:
– Czuję się okropnie. Jestem stara, gruba i brzydka. Mógłbyś chociaż powiedzieć mi jakiś komplement…
– Masz bardzo dobry wzrok.

Trwa egzamin. Profesor chodzi po sali i sprawdza, czy nikt nie ściąga. Nagle mówi:
– Wydaje mi się, że słyszę jakieś szepty.
Na to głos z sali:
– Mnie też, ale ja się leczę.

Mama pyta Jasia:
– Brałeś prysznic?
– Jak coś zginie, to zawsze jest na mnie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

*