Jamalex Polonia zatrzymała wicelidera z Łańcuta!

31

Jamalex Polonia nie przestraszyła się wcale kandydata do awansu. Max Elektro Sokół Łańcut tego dnia nie miał pomysłu na świetnie usposobionych gospodarzy, którzy wzięli skuteczny rewanż za porażkę z I rundy.

Leszczynianie rozpoczęli z animuszem. Trzy pierwsze rzuty były celne i rozpoczęło się od prowadzenia 8:2 po trafieniu zza łuku Koelnera.

Później notowaliśmy nawet 18:7 po rzucie Kulona. Pierwsze 10 minut zakończyło się jednak skromniejszym prowadzeniem miejscowych (21:18), bo rywal w końcówce trafił za trzy punkty.

W II kwarcie Jamalex Polonia kontynuowała swoją dobrą grę i zwiększyła przewagę bardzo znacząco, bo do 15 ,,oczek” (37:22) po kolejnym rzucie Kulona. Miejscowi utrzymali to pewne prowadzenie w spotkaniu do przerwy, mając 11 punktów w zapasie (47:36).

Wicelider zaplecza ekstraklasy próbował odrabiać straty i w III kwarcie był już naprawdę blisko (53:50). Podopieczni trenera Grudniewskiego szybko jednak zareagowali. Włączyli wyższy bieg i znów odjechali z wynikiem. Na 10 minut przed końcem posiadali znów 15-punktową przewagę (65:50).

Rywal nie był już w stanie zagrozić dobrze usposobionym gospodarzom. Ci do końca utrzymali koncentrację i pokonali bardzo zasłużenie groźny zespół z Łańcuta (77:65).

To był nasz najlepszy mecz w tym sezonie. Chłopacy spisali się dzisiaj na medal – chwalił po spotkaniu drużynę Łukasz Grudniewski, szkoleniowiec Jamalex Polonii 1912 Leszno.

Jamalex Polonia 1912 Leszno – Max Elektro Sokół Łańcut 77:65 (21:18, 26:18, 18:14, 12:15)

Punkty dla Jamalex Polonii zdobywali: Kulon 16, Koelner 15 (2×3), Stępień 10 (2×3), Malona 10, Rostalski 9 (1×3), Kiwilsza 6, Sanny 4 (1×3), Milczyński 4, Sirijatowicz 3, Trubacz 0.

Wygrana z ekipą z Łańcuta dała leszczynianom awans na szóste miejsce w tabeli, bo swoje spotkanie przegrał zespół z Prudnika. (andre/fot.archiwum).

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

*