Jesteśmy słabi. Czeka nas dużo pracy

157
Piotr Rusiecki Fot. mac

Piotrem Rusieckim, prezesem Fogo Unia Leszno, po meczu we Wrocławiu rozmawia Mariusz Cwojda

Fogo Unia Leszno rozpoczęła sezon od efektownego zwycięstwa z zielonogórskim Falubazem i nagle maszyna się zacięła. Leszczynianie przegrali już trzeci mecz w tym sezonie
Jesteśmy słabi i tego nie da się ukryć. Czeka nas dużo pracy. W przeciwnym razie nie wygramy żadnego meczu na wyjeździe. Musimy szukać konkretnych rozwiązań. Taka sytuacja nie może trwać długo. Zaczęliśmy dobrze, wygrywając z Falubazem. Później jeszcze zanotowaliśmy zwycięstwo w Toruniu i to wszystko. Powietrze zeszło z naszej drużyny po meczu na Motoarenie. Takie mam wrażenie. Nie wiemy, co jest przyczyną słabej postawy. W konfrontacji ze Spartą na jej torze praktycznie nie istnieliśmy.

Bardziej problemy sprzętowe, czy jednak psychika zawodników ma wpływ na słaby wynik?
Zaczyna się od sprzętu. Jak coś nie pasuje z motocyklami również głowa szwankuje. Jedno po drugim i mamy tego efekty. Jest ciężko wrócić na odpowiednie tory. Zastanawiamy się, co robić? Proszę zwrócić uwagę na sytuację na rynku żużlowym. Zawodnicy, którzy korzystają z usług tunera Petera Johnsa powoli zaczynają łapać prędkość. Coś się ruszyło. Przykładem jest Tai Woffinden, który w końcu odzyskał moc w silnikach. Było to widać na meczu z nami. Niestety, część zawodników ze stajni Johnsa nadal stoi w miejscu.

Co ze zdrowiem Nickiego Pedersena. Jakie pan posiada informacje, bo z Danii napływają różne i co ciekawe, wzajemnie się wykluczające. Raz że jest zdrowy, innym razem, że jest źle i musi kończyć karierę
Nicki cały czas jest poddawany specjalistycznym badaniom lekarskim. Nie mamy jeszcze ostatecznej diagnozy lekarskiej. Jak tylko ją otrzymamy, to przekażemy do publicznej wiadomości.

Powrót Pedersena chyba nie uratuje leszczyńskiej drużyny z dnia na dzień. Tym bardziej, że przed wypadkiem również nie błyszczał. Kryzys drużyny wygląda poważnie
Też tak uważam. Brakuje nam zawodnika, który pociągnie zespół. Taki, który w chwilach kryzysu swoją postawą na torze da sygnał do jeszcze większej walki. Gdyby zdobył 13 punktów, to wynik meczu ze Spartą byłby do przyjęcia.

Cały artykuł w 24. numerze Panoramy Leszczyńskiej.

Zapraszamy do zakupu e-wydania:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

*