Jezioro Sławskie to jedno z najpiękniejszych miejsc w lubuskim

394
Fot. ZLOTUPTAKA.PL

Jezioro Sławskie znalazło się wśród 10 najpiękniejszych miejsc w lubuskim, wyróżnionych przez National Geographic Polska.
To idealne miejsce na odzyskanie łączności z naturą po miesiącach w betonowej dżungli. To także raj dla wędkarzy – czytamy w National Geographic Polska.

Jezioro nazywane jest często Śląskim Morzem, a Alfred Rösler, regionalista nazywa je Sławą, bo – jak podkreśla – wielkie jeziora w Polsce mają nazwy rzeczownikowe.

Nasze jezioro do małych nie należy, ma ponad 800 hektarów – zauważa Alfred Rösler.

W miniony weekend regionalista zabrał grupę dziennikarzy z National Geographic Polska na wyprawę po jeziorze. Władze samorządowe liczą, że pokłosiem wycieczki będzie ciekawy materiał w podróżniczym piśmie. Sława niewątpliwie na to zasłużyła. Miasto ma swoją bogatą 700- letnią historię, a sam akwen ma wiele do zaoferowania nie tylko turystom.

To jezioro przyciągało już przed wiekami. Znajdują się tu m.in. kurhany kultury łużyckiej sprzed 3 tysięcy lat. Zresztą, gdyby spojrzeć na mapę tego regionu, cała będzie upstrzona stanowiskami archeologicznymi – mówi regionalista.

Na jeziorze znajdują się cztery wyspy: Ptasia, Dzicza, Kormoranów oraz Tuczno. Przy okazji warto wspomnieć, że Muzeum Ziemi Wschowskiej prowadziło na wyspach badania wczesnośredniowiecznego kompleksu osadniczego.

W 2016 roku rozpoczęliśmy pracę nad projektem badawczym Lubogosch – Tuchno – Radechovo. Tytuł projektu nawiązywał do nazw osad i jezior występujących w najstarszym znanym dokumencie odnoszącym się bezpośrednio do ziem wchodzących w skład dzisiejszego powiatu wschowskiego. Dokument ten został wystawiony w 1208 roku przez księcia wielkopolskiego Władysława Odonica, który przekazał cystersom z Lubiąża osadę Lubogoszcz wraz z jeziorami Radziechowo i Tuczno, a więc obszar dzisiejszego Jeziora Sławskiego – informuje Bartosz Tietz, archeolog z Muzeum Ziemi Wschowskiej.

To właśnie Bartosz Tietz nadał nazwę Tuczno czwartej, do niedawna bezimiennej, wyspie. We wrześniu i październiku ubr. dzięki badaniom archeologicznym odkryto materialne pozostałości działalności człowieka na wyspach, pochodzące z okresu neolitu, epoki brązu i wczesnego średniowiecza od czasów plemiennych po schyłek rozbicia dzielnicowego.

Na Wyspie Kormoranów odkryty został m.in. grot oszczepu z X wieku, który nie ma swojej ścisłej analogi na ziemiach polskich. Na pozostałych wyspach nie brakowało fragmentów naczyń i pozostałości po ogniskach, co oznacza, że w przeszłości całe „wnętrze” jeziora było zamieszkane. Badania zostały dofinansowane przez gminę Sława i zakłady Balcerzak. Mam nadzieję, że w przyszłym roku w naszym muzeum powstanie gablota poświęcona tym znaleziskom, a jeśli będą środki finansowe badania będziemy kontynuować – wyjaśnia archeolog.

Samo jezioro przeszło trudne chwile, a problemy zaczęły się za komuny kiedy nad akwen zjeżdżały rzesze wypoczywających hutników i górników, wielkie przedsiębiorstwa budowały swoje ośrodki wypoczynkowe, a problem odprowadzania i oczyszczania ścieków był nierozwiązany. Karolina Bodzińska

Cały artykuł w 26. numerze Panoramy Leszczyńskiej.

Zapraszamy do zakupu e-wydania:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

*