Czy to już koniec? Czarne chmury nad basenem sportowym Akwawitu

473
Z basenu Akwawit korzysta wiele klubów i grup pływackich. Szkolą się tu zarówno zawodniczki synchroniczne, jak i nurkowie czy ratownicy Fot. arch

Nad pływalnią Akwawit, która w latach 90-tych ubiegłego wieku była ikoną miasta i rozsławiła je na cały kraj, zawisły czarne chmury. Istniej ryzyko, że już za kilka miesięcy obiekt – a przynajmniej jego część – zostanie zamknięty.

Sytuacja pływalni stała się bardzo trudna. Bez efektywnej współpracy z miastem być może będziemy zmuszeni ją zdecydowanie przebudować, zmniejszając zakres jej funkcjonowania, sprowadzając ją do małego basenu rekreacyjnego – przyznaje Przemysław Biechowiak, prezes Centrum Konferencji i Rekreacji „Akwawit” Leszno. – Od kilku lat wspieraliśmy funkcjonowanie akwaparku środkami pochodzącymi z innych działalności. Jak wiadomo rentowność pływalni tego typu jest problematyczna. A w 2014 roku Akwawit Polmos, mimo obowiązujących umów, najpierw odciął nam ogrzewanie, które jest jego ciepłem odpadowym, a później również wodę. W tej sytuacji koszty utrzymania obiektu są dla nas po prostu zbyt wysokie.

Plotki o tym, że basen sportowy na pływalni ma być zamknięty pojawiają się co najmniej od trzech lat, ale zdaje się, że tak realne jak teraz, jeszcze nie były – mówi leszczynianka, która na Akwawicie jest częstym gościem, bo jej dzieci uczą się tam pływać. – Wśród rodziców dzieci, które tu pływają jest duży niepokój.

Jak to się stało, że obiekt, który był dumą miasta i mieszkańców znalazł się w tak złej sytuacji? Przypomnijmy, że akwapark powstał przy Akwawicie – wówczas jeszcze firmie państwowej – z myślą o sensownym zagospodarowaniu ciepła powstającego przy produkcji spirytusu. Basen stanowił dla zakładu swoistą chłodnię, a ciepło i woda dostarczane były na obopólnie korzystnych warunkach. Problem w tym, że 2002 roku Akwawit sprywatyzowano, a następnie sprzedano firmie Bartimpex należącej do Aleksandra Guzowatego. W tym też czasie wokół zaczęły powstawać kolejne baseny, tym samym leszczyński tracił na popularności. Na domiar złego w 2007 roku spółkę podzielono. Utworzono Centrum Konferencji i Rekreacji Akwawit Leszno, w którym znalazły się basen, hotel i korty tenisowe. Od tego czasu Akwawit Polmos za dostarczanie ciepła do pływalni pobierał opłaty. Z kolei pozbawienie basenu ciepła z gorzelni w 2014 roku to efekt konfliktu między spadkobiercami po Aleksandrze Guzowatym. Niestety, cierpią na tym leszczyniacy.

Zamknięcie basenu sportowego to zła wiadomość przede wszystkim dla młodych mieszkańców miasta, którzy w ramach Młodzieżowego Centrum Sportu czy szkółek pływackich uczą się tam pływać i doskonalą swoje umiejętności. A jest ich, mimo prężnie działającej miejskiej pływalni przy SP nr 7, całkiem sporo!

W ramach MCS pływa u nas około 200 dzieci klas I-III z leszczyńskich szkół podstawowych. Trenują tu przez cały rok szkolny, od września do czerwca, dwa razy w tygodniu. Na basenie mają swoje zajęcia także dzieci niepełnosprawne oraz mnóstwo kursantów pobierających indywidualne lekcje pływania – dodaje P. Biechowiak.

Nie wyobrażam sobie, że tego basenu mogłoby nie być. To odbieranie dzieciom szansy na naukę pływania, a niektórym również na zdobywanie sukcesów sportowych – oburza się leszczynianka, której syn uczęszcza na pływanie w ramach MCS.

Każdy, kto choć trochę interesuje się pływaniem, zdaje sobie chyba sprawę z faktu, że miejska pływalnia przy SP nr 7 nie jest w stanie zaspokoić wszystkich potrzeb mieszkańców i to nawet tych najmłodszych. Potrzeby i zainteresowanie jest ogromne. Pływanie stało się naprawdę popularne. Proszę sobie wyobrazić, że w tym roku chęć nauki w usportowionej klasie z nauką pływania w SP nr 7 w Lesznie zgłosiło ponad 60 dzieci, a powstała tylko jedna klasa, w której jest 25 uczniów. Co mają robić pozostali, patrzeć tylko, jak ich koledzy pływają? – pyta inna z mam.

Co gorsza, zamknięcie basenu sportowego na Akwawicie stanowi poważne zagrożenie dla dalszego funkcjonowania sekcji pływania synchronicznego Miejskiego Klubu Pływackiego Astromal Leszno. Anna Machowska

Cały artykuł w 26. numerze Panoramy Leszczyńskiej.

Zapraszamy do zakupu e-wydania:

1 KOMENTARZ

  1. Nie znam się, więc się wypowiem. Kiedyś po prostu był to jedyny taki basen w regionie. Gdy tylko w podstawówce do której chodziłem 20 lat temu, oddalonej o 30 km od Leszna pojawiła się informacja, że jest organizowany wyjazd na Akwawit, to w 15 minut był pełen autokar nazbierany! Było dużo więcej chętnych niż miejsc. Czasy się zmieniły, powstały nowe obiekty i Akwawit traci klientów którzy się rozproszyli i jadą do Wolsztyna, Kościana, Gostynia, Rawicza, Głogowa,… wszędzie do okola są baseny, co nie jest bez znaczenia, są to stosunkowo nowe obiekty, a w tym czasie Akwawit podupadł. Ludzie poszukują nowości, nowych atrakcji, nowych doznań. Jedynie wielka inwestycja w atrakcję, rozbudowę, remont może zachęcić ludzi do tego by wrócili na Akwawit. Czy Akwawit się reklamuje gdzieś? Dajmy na to, że kilka tysięcy ludzi przyjechało na wakacje do Boszkowa, Wielenia, Brenna, a tu się spierdzieliła pogoda! Mogli by z dzieciakami pojechać na basen, zamiast kisić się w salonach gier, ale skąd ludzie mają wiedzieć o istnieniu Akwawitu skoro się nie reklamuje, albo nie skutecznie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

*