Kamper daje wolność i swobodę

104
Kamper skrojony na miarę to najlepsze rozwiązanie - przekonuje Marco Moretti Fot. arch

Ci, którzy marzą o podróżach bez konieczności rezerwowania miejsc w hotelach, trzymania się terminów i oglądania się na pogodę powinni postawić na caravaning. Własny kamper daje wiele możliwości. To wolność wyboru i własny kąt. Może i ciasny, ale w pełni wystarczalny. Jeśli zdecydujemy się na na gotowy pojazd w wersji ekskluzywnej, zapłacimy nawet powyżej 200 tysięcy złotych. W zamian dostaniemy wóz z dodatkową alkową mieszczący w sumie nawet siedem osób. Ale nie każdemu odpowiada standardowy pojazd prosto z fabryki. Są tacy, który swoje kampery urządzają latami, czyniąc z nich prawdziwe domy na kółkach. Domy z duszą.

Od siedmiu lat mój mąż Marco ulepsza naszego kampera. Taki pojazd ma dla mnie dużo większą wartość, bo skrojony jest dokładnie na nasze potrzeby. Uwielbiam gotować, więc moja kamperowa kuchnia jest rozbudowana. Mam wiele szafek, w których mogę zmieścić duży zapas garnków i patelni, mam kuchenkę zarówno gazową, jak i indukcyjną. Kiedy przyjeżdżamy do danego kraju, robię zakupy i przyrządzam charakterystyczne dla danego regionu potrawy – mówi Maria Tomczak z Leszna.

Powierzchnia użytkowa w kamperze wykonanym przez jej małżonka jest całkiem spora: 2,43 na 5 metrów. Na tej powierzchni mieści się nie tylko kuchenka, ale także salon, wygodna sypialnia, łazienka z prysznicem i toaletą. Dodatkowo w salonie pan Marco zamontował łóżka, co pozwala zabrać w podróż przyjaciół lub rodzinę. Oczywiście nie zabrakło bagażnika na rowery. Do tego przedsionek.

Wystarczy jeden ruch korbą, wysuwa się markiza, stawiam dodatkowe ściany i powstaje salon lub sypialnia o powierzchni 3 na 2,5 metra – mówi Marco Moretti.

W inauguracyjną podróż kamperem małżonkowie wybrali się na Bałkany. W tym roku powtórzyli wyprawę.

Dla mnie kamper to wolność. Nie musimy nic rezerwować. Mamy coś w planach, ale okazuje się, że w wybranym miejscu pada. Bierzemy mapę, sprawdzamy pogodę i zmieniamy kierunek. – mówi pani Maria. Karolina Bodzińska

Cały artykuł w 41 numerze Panoramy Leszczyńskiej.

Zapraszamy do zakupu e-wydania:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

*