Krzyż za współpracę

173
fot. mac

Radny miejski Leszna Marek Goryniak wspólnie z radnym wojewódzkim Markiem Sową, obaj PiS, nie pytając nikogo o zgodę, zawiesili w sali posiedzeń krzyż. Nie mam nic do krzyża, jestem praktykującym katolikiem, natomiast zachowanie radnych uważam za dziecinadę. Chyba że w ten sposób radny Goryniak chce odkupić winę, jaką jest jego prawdopodobna współpraca ze służbą bezpieczeństwa. Generalnie pan Marek ma słabe wyczucie czasu…

Potajemne wieszanie krzyża w Sejmie miało miejsce prawie 20 lat temu. W nocy z 19 na 20 października 1997 r. Akcja Wyborcza Solidarność i Unii Wolności podpisały umowę koalicyjną. Posłowie AWS Tomasz Wójcik i Piotr Krutul powiesili krzyż na ścianie sali posiedzeń Sejmu. Wójcik wieszając krucyfiks wszedł na fotel marszałka, ale, niestety, spadł z niego i zniszczył framugę drzwi sejmowych. Mam nadzieję, że przy okazji wieszania krzyża nad wejściem do sali przy ul. Karasia w Lesznie nikomu nic się nie stało…

Ciekawe, jak na to zachowanie zareagują władze PiS, a także przewodniczący rady miejskiej w Lesznie Sławomir Szczot? Co prawda radny Goryniak deklaruje: „zrobiliśmy to w dobrej wierze. Powiesiliśmy krzyż jako symbol chrześcijańskiej Europy i Polski. Nie po to, by antagonizować ludzi”. Obawiam się jednak, iż wyczyn radnych PiS może być odebrany przez inne ugrupowania jako polityczna prowokacja. Przecież można było zapytać oficjalnie o zgodę kierownictwo urzędu albo zaproponować podjęcie uchwały w tej sprawie. Nie takie rzeczy były przyklepywane przez radę.

Obecnie ważą się losy Marka Goryniaka nie tylko jako przewodniczącego klubu radnych PiS. Niedawno w katalogu IPN pojawiły się informacje o prawdopodobnej współpracy radnego ze służbą bezpieczeństwa. Niemal w tym samym czasie Goryniak został wybrany do rady programowej TVP3. Wyboru dokonała Rada Mediów Narodowych, w której zasiada m.in. posłanka PiS z naszego okręgu Joanna Lichocka. Konsternację pani poseł wywołało przypomnienie przez naszego dziennikarza, iż Marek Goryniak figuruje w inwentarzu IPN jako tajny współpracownik. Być może, aby przykryć tę wpadkę, Lichocka zaproponowała teraz uchwałę RMN, apelującą do zarządów spółek publicznej radiofonii i telewizji o niezatrudnianie byłych funkcjonariuszy, pracowników i współpracowników służb specjalnych PRL?

Nasza redakcja posiada fotokopie dokumentów z poznańskiego oddziału IPN. Materiały bez wątpienia dotyczą Marka Goryniaka. Został on zarejestrowany 29 sierpnia 1987 r. jako tajny współpracownik „Rajmund”, a zwerbował go kpt Andrzej Dutkiewicz z wydziału II WUSW w Lesznie. Jak podano w dokumencie, TW podpisał zobowiązanie do współpracy, ale w teczkach, poza jednym wyjątkiem, nie ma dokumentów pisanych jego ręką. Natomiast jest sporo na temat wyjazdów zagranicznych Goryniaka w latach 80. i kontaktów z ludźmi, którymi interesowała się SB. Zwłaszcza chodzi o profesora ze Stanów, Polonusa, który uciekł z kraju w latach 50. Współpracy z TW „Rajmund” zaniechano na podstawie zarządzenia ministra spraw wewnętrznych. Poza tym – jak zaznaczono – „w związku z aktualną sytuacją źródło zdecydowanie odmawia dalszej współpracy”. Był maj 1990 roku…
Robert Lewandowski

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

*