Kto ich wspomina?

58
Fot. arch

Bardzo łatwo i szybko zapominamy o wielkich leszczyniakach, patriotach, rzetelnych obywatelach. O ich tragicznych losach, o ich pracy organicznej na rzecz Leszna czy Polski, zapominając przez to nasze dzieje. Już z tego powodu zapomnieliśmy np. o obozie żydowskim w Lesznie przy ul. G. Narutowicza, gdzie jeszcze po wyzwoleniu w 1945 roku stały szubienice, jak też zapomnieliśmy o pomocy dla nich ze strony leszczyniaków (pani dyrektor archiwum z przykrością stwierdziła, że nie ma żadnych informacji u nich na ten temat).

W przeciwieństwie do tego prominentni leszczyniacy pamiętają sami o sobie. Do takiej refleksji skłoniła mnie lektura książki „Kto jest kim w Lesznie?”. W związku z tym chciałbym sprowokować historyków, archiwistów, publicystów, samorządowców z Leszna i okolic do upamiętnienia wielkiej deportacji naszego społeczeństwa z okresu II wojny światowej.

W okresie od września 1939 r do 20 stycznia 1945 r. (dzień ucieczki) hitlerowskim namiestnikiem III Rzeszy w kraju Warty był gaulaiter Arthur Greiser, kat Wielkopolski urzędujący w Poznaniu. Deportował w tym czasie z podległego terenu do Generalnej Guberni ponad 350 000 polskich obywateli, przede wszystkim inteligencję. Np. w grudniu 1939 r. Niemcy deportowali z Wielkopolski ponad 87 000 Polaków i Żydów, którzy w kilka minut byli wyrzuceni z mieszkań! Do maja 1941 r. z Kraju Warty w podobny sposób wyrzucono z mieszkań kolejne 272 000 Polaków. Wśród nich była olbrzymia rzesza leszczyniaków i szanowanych obywateli z naszego subregionu.

Ze swej strony chciałbym przypomnieć o exodusie leszczyńskich adwokatów, moich starszych kolegów po fachu, z których niektórzy obdarzyli mnie dużo później przyjaźnią. Wspomnę tylko o niektórych, którzy byli kwiatami polskiej inteligencji:
– adwokat dr Michał Agopszowicz z Leszna, po wojnie pracujący w Gostyniu,
– adw. dr Włodzimierz Dzięciołowski z żoną Marią, synem Stanisławem i córką Maryjką z Leszna do Tomaszowa Mazowieckiego,
– adw. Jan Grzesiński z rodziną z Leszna, wysiedlony do Warszawy,
– adw. Julian Kuczkowski z żoną Elżbietą (Lilą) z synami Andrzejem i Maciejem z Leszna salwujący się ucieczką do Bochni,
– adw. Jerzy Gronowski ze Śmigla, ukrywający się w Warszawie,
– adw. Marian Kujawski, który spędził okupację w Warszawie,
– podobnie adw. Marian Matelski w Warszawie, ale potem na Pawlaku i w obozach koncentracyjnych,
– także w Warszawie pracował adw. Zygmunt Matelski z Gostynia, który tam wrócił,
– adw. Brunon Michalski z Rawicza spędził okupację w Rozwadowie,
– w GG okupację przeżyli: adw. Stefan Michalski z Rawicza i adw. Tadeusz Simiński z Leszna.
– z kolei adw. dr Julian Żabiński z Leszna z ulicy Wolności przeżył okupację w Krakowie.

Po wojnie zbrodniarza wojennego Arthura Greisera bronił z urzędu adw. dr Stanisław Hejmowski z Poznania, który podczas okupacji stracił dwóch braci. Tenże Hejmowski bronił oskarżonych za wypadki poznańskie z czerwca 1956 r. i tego mu władza ludowa nie zapomniała. Na jego pogrzebie w 1969 r. nie było tłumów ani mów. Smutne, bo jeszcze w 2004 r. radni Poznania nie wyrazili zgody, aby powstała ulica Hejmowskiego.

Pozwolę sobie przy okazji na małą prywatę wspominając, że z Leszna został wywieziony do Generalnej Guberni prokurator Witold Gumer (mój przyszły pierwszy patron i protektor), mój dziadek z Krzywinia Bolesław Pilarczyk z siostrą Reginą i synem Marianem oraz córką Gabrielą (Kantecką). To też wywieziona rodzina pana Wojciecha Góreckiego z Leszna z żoną Aleksandrą i córką Danutą (Kaźmierską), czy też państwo Frankowe z córkami z ulicy Słowiańskiej i wielu innych obywateli.
Kto o nich pamięta? Jakoś wszyscy walczymy o pieniądze, posady, przywileje partyjne, zakłamujemy prawdę dla osiągnięcia władzy. Dobrze byłoby upamiętnić wspomniane wyżej ofiary może nie pomnikami, ale choćby słowem lub inaczej.

Życie jest nadal bardzo dynamiczne. Problemy polsko-niemieckie od 1965 r. do dzisiaj to już prehistoria. Mamy za to nowe problemy polsko-polskie.
Grzegorz Jurkiewicz

(Korzystałem z artykułu Piotra Bojarskiego z Gazety Wyborczej „Droga na szafot”, „Portretu zbiorowego leszczyńskiej adwokatury”, opracowania adw. Aleksandra Bergera z Poznania z 2004 r.)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

*