Lecie mojej budy

188
fot. S. Skrobała

Bardzo ucieszyła mnie wiadomość, iż w kwietniu odbędą się uroczystości z okazji 70-lecia istnienia Szkoły Podstawowej nr 7 w Lesznie, czyli podstawówki, do której chodziłem. W 2017 r. i ja będę miał jubileusz – 50 lat wcześniej przekroczyłem progi mojej pierwszej szkoły.

Częściej wspominam lata spędzone w szkole średniej – w I Liceum Ogólnokształcącym. Może dlatego, iż w tym okresie zdawało się maturę i przeżywało pierwsze miłości. Chociaż, przepraszam, amory strzelały do nas już w podstawówce i nawet pamiętam obiekt mojego ówczesnego zauroczenia. Miała na imię Mariola i przez pewien czas siedzieliśmy nawet w jednej ławce. Eksperyment nie przetrwał próby czasu, tak jak i nasze, a może raczej moje, zauroczenie koleżanką.

Liceum wspominam też częściej i z tego powodu, iż kilka razy byłem organizatorem szkolnych zjazdów mojego rocznika lub klasy. Zmotywowany perspektywą pierwszego spotkania – po 15 latach od zdania matury – zdecydowałem się na pierwsza moją kurację odchudzającą. Była udana, zrzuciłem 24 kg, a jedynym przewodnikiem po mojej diecie były wycinki z „Gazety Poznańskiej” i rady red. Cegielskiej. Opisywała swoje zmagania z nadwagą i publikowała plan diety. W tym roku namówiono mnie do programu Metamorfozy i dzięki intensywnym treningom oraz zbilansowanej diecie zleciałem prawie 22 kg. Mam nadzieję, że to moja ostatnia potyczka z własnym ciałem. Wiem, co jeść, jak ćwiczyć i w ogóle jak żyć, by pozbyć się rzeczy w rozmiarze XL.

Wracając do jubileuszu SP nr 7, to dobrym pomysłem jest apel o udostępnienie własnych zdjęć z okresu podstawówki. Jeszcze nie zrobiłem przeglądu domowego archiwum, ale wiem, że na przełomie lat 60. i 70. robienie zdjęć to nie była taka powszechna i prosta sprawa. Owszem, był w domu radziecki aparat Smiena, ale statystycznie tylko co drugie zdjęcie wychodziło. A zdarzało się, że i cała klisza była do wyrzucenia. Nie każdy dziś pamięta, iż trzeba było zanieść kliszę do fotografa, który wywoływał ją w ciemni, a następnie robił odbitki. Ale coś z tamtego okresu pozostało, choć zdjęcia są bardzo małego formatu.

Pamiętam też nazwiska nauczycieli z podstawówki. Pierwszymi moimi nauczycielami byli: Maria Drobnik i Stanisław Kochański, potem wychowawczynią do końca podstawówki była Maria Fularz. Wspominam też nauczycieli niektórych przedmiotów, np. matematyczkę Krystynę Sentfleben, chemiczkę Janinę Dobrzycką, polonistkę Teresę Stelmaszyk, wuefistę Piotra Wiśniewskigo. Za moich czasów szkoła nie miała sali gimnastycznej, a lekcje wychowania fizycznego odbywały się w auli lub na boisku szkolnym. Obecna siódemka dysponuje o wiele lepszą bazą (kryta pływalnia i hala) i ma spore osiągnięcia w sporcie szkolnym. Przed laty dobrzy byliśmy w grach zespołowych, zwłaszcza w szczypiorniaka. Ja dostąpiłem zaszczytu zagrania w szkolnej drużynie piłkarskiej. Strzeliłem nawet bramkę z ponad 20 metrów w samo okienko. Pokonaliśmy wtedy 2:0 Szkołę Podstawową nr 3. Słowem – mój imiennik Lewy – nie powinien się mnie wstydzić.

Na resztę wspomnień przyjdzie czas na zjeździe, 25 kwietnia 2017 r. Zachęcam koleżanki i kolegów z mojego rocznika (1967-75), zwłaszcza z VIII B do zapisania się na zjazd. Będzie pierwsza i może ostatnia okazja, żeby spotkać się w szerszym gronie. Do zobaczenia!

Robert Lewandowski

4 KOMENTARZE

  1. Chodziłem do tego budynku w czasach, kiedy były w nim dwie szkoły. Od ulicy była SP-7, a z tyłu była SP-4 do której chodziłem w latach 53-60. Pamiętam ciągłe bójki na przerwach z „tymi z 7-ki”. My z SP-4 mieliśmy salę sportową, która została zbudowana chyba około 57 lub 58, za budynkiem 4-ki mieliśmy działeczki do prac z biologii, dalej było duże boisko otoczone murem od zachodu – z poniemieckim cmentarzem, a od południa drewniany płot za którym był tartak. Moją pierwszą nauczycielką była bardzo miła p. Laskowska, mieszkała na ul.Sienkiewicza.Pozdrawiam Leszno!

  2. Szanowny Panie Redaktorze, jestem absolwentką SP 7 w Lesznie, lata 70-te. Strona internetowa Szkoły podaje początek jej istnienia w październiku 1946. Dlaczego więc obchody jubileuszu już w kwietniu? Niepokoję się dlatego, że może do października 2017 SP 7 zdążyłaby z uzupełnieniem strony internetowej o listy absolwentów i nauczycieli. Jest to niezbędna praca do wykonania przez SP 7. Takie cenne dane udostępniają na swoich stronach internetowych na przykład wzorowo SP 9 w Lesznie czy LO I w Lesznie. Czasem chce się wspomnieć nauczycieli, koleżanki, kolegów, rodzinę, znajomych… Zastanawiam się, w jaki sposób – z okazji jubileuszu – mamy sobie przypomnieć nauczycieli i koleżeństwo z naszych lat? Mnie nikt nie posłucha więc może pan redaktor coś tu poradzi.

  3. nic się nie zadziało! ani na stronie SP7, ani na profilu Fb! w ogóle chyba nie chodzi Szkole o umożliwienie spotkania się Absolwentom, lecz akieś obchody we „własnym sosie”!! Zero informacji, zero odpowiedzi na maile i Wiadomosci F, no nic. A Zaproszeń na Galę w Auli PWSZ już nie ma! Żenada totalna! Notatka sprzed 2 tyg. w PL – wzmiankuje, ze … Absolwenci są w uroczystosciach przewidziani jedynie „nieliczni” z uwagi na brak miejsca..

  4. Pani Ewo, naprawdę? Jak to możliwe? Wielki nauczycielski wstyd. I pan redaktor spokojnie, bez nas, pójdzie na uroczyste obchody i jeszcze napisze wstępniak? A właśnie wspomnienia ze szkoły podstawowej są najpiękniejsze, bo po szkole poszliśmy do najróżniejszych szkół i zawodów. Dalsze drogi zawodowe koleżeństwa ze szkoły średniej, nie mówiąc o studiach, są przewidywalne, prawda? Jestem bardzo zawiedziona. Już szykowałam się z komentarzem pod tytułem „Absolwenci Szkoły Podstawowej nr 7 kolebką leszczyńskiej inteligencji” – a nie?
    Szkoło Podstawowa nr 7, macie pracę do zrobienia – listy absolwentów i nauczycieli. Jeśli nie wiecie, jak zrobić, zapytajcie SP nr 9.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

*