Lecznicza moc kwiatowej esencji Edwarda Bacha

42
Rośliny nie tylko cieszą oko, ale mają leczniczą moc Fot. kab

Czy kwiaty mają leczniczą moc? To właśnie na ich esencji opiera się metoda Bacha. Kim był Edward Bach? Lekarzem i naukowcem, patologiem, bakteriologiem, homeopatą i twórcą alternatywnej metody leczenia esencjami kwiatowymi, tzw. terapii kwiatowej. Zmarł przed drugą wojną światową, ale pozostawił po sobie niemały dorobek.

W latach 1928–1935 opisał 38 ekstraktów kwiatowych pomocnych w leczeniu zaburzonych emocji i osobowości. Opracował także sposób przygotowywania z nich esencji. Bach twierdził, że poprawienie stanu umysłowego i emocjonalnego pociągnie za sobą uzdrowienie ciała. Każdy z 38 ekstraktów odpowiada określonym stanom psychiki lub cechom charakteru i – jak przekonują propagatorzy metody Bacha – może stanowić doskonałe uzupełnienie konwencjonalnych metod leczenia.

Krople z poszczególnych kwiatów można zażywać pojedynczo lub tworzyć mieszanki, zależnie od potrzeb. Przykładowo na strach o znanym podłożu zaleca się kroplik czyli znaną pod nazwą figlarz roślinę ogrodową, nieśmiałych wesprze posłonek kutnerowaty. Gdy towarzyszy nam uczucie rozczarowania i zniechęcenia sięgnijmy po goryczkę gorzkawą. Nadmierny entuzjazm, podniecenie wyciszymy werbeną pospolitą.

19 lat temu w Koszalinie powstało Centrum Terapii Bacha promujące jego metodę. Takich ośrodków jest na świecie o wiele więcej. Istnieje nawet międzynarodowy rejestru licencjonowanych praktyków Bacha. Pochodząca z Leszna Sandra Nowaczyk jest realistką, kobietą twardo stąpającą po ziemi. Kiedy zaczął doskwierać jej katar o nieznanym podłożu poszła do lekarza, a ten odesłał ją do laryngologa. Biegała od lekarza do lekarza, a teorii na temat jej kataru było coraz więcej. W końcu usłyszała, że powodem są liczne złamania nosa w przeszłości i powinna poddać się operacji.

Koleżanka z pracy, która właśnie kształciła się na doradcę w zakresie terapii Bacha stwierdziła, że mój organizm chce mi o czymś powiedzieć i zaproponowała wsparcie mieszkanką ekstraktów kwiatowych. Co mi szkodziło spróbować? W perspektywie miałam pójście pod nóż. Po kilku dniach stosowania mieszkanki, specjalnie przygotowanej dla mnie w aptece, ku mojemu zaskoczeniu katar ustał – mówi Sandra. kab

Cały artykuł w 34. numerze Panoramy Leszczyńskiej.

Zapraszamy do zakupu e-wydania:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

*