Leczy chorych, wspiera słabych na duszy

694
Fot. ama

Na co dzień mieszka tu kilkanaście rodzin. W okolicach 15 sierpnia do malowniczo położonego Charbielina, gm. Włoszakowice przyjeżdża ponad 10 tysięcy ludzi. Właśnie wtedy w sanktuarium NMP Wniebowziętej Pośredniczki Łask odbywają się uroczystości odpustowe. Trwają przygotowania do nich.

Blisko znajduje się boszkowskie letnisko, gdzie wypoczywają ludzie z różnych zakątków. Część z nich odwiedza również nasze sanktuarium – mówi ks. Leszek Grzelak, proboszcz parafii w pobliskiej Dłużynie, który opiekuje się charbielińskim kościółkiem i cudownym Maryjnym wizerunkiem. – Kiedyś poprosiłem ludzi obecnych na mszy, by na karteczkach napisali, skąd są i wrzucili do koszyka. Rzeczywiście, były wśród nich osoby z bardzo różnych miejscowości.

Charbielińskie sanktuarium ma bardzo stare tradycje. Maryjny kult sięga tu pierwszej połowy XVIII w. Do dziś jest badzo silny. Wiele miejsca poświęcił mu ksiądz Grzelak w książce zatytułowanej „Sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Wniebowziętej Pośredniczki Łask w Charbielinie”. Niedawno natomiast ukazał się modlitewnik i śpiewnik „Głos dzwonów wzywa do Charbielina”, z którego ludzie korzystają podczas nabożeństw.

Znajdują się tu m.in. lokalne teksty, dostosowane do melodii znanych pieśni religijnych – zaznacza proboszcz dłużyńskiej parafii, który o Charbielinie mógłby opowiadać bardzo długo. Proboszczowską posługę pełni w tym miejscu już od ćwierćwiecza.

Nie ukrywa, że gdyby nie pomoc parafian, wielu rzeczy nie udałoby się zrobić w charbielińskim sanktuarium.

Kiedyś szukał mnie pewien ksiądz z Leszna. Nie mógł się dodzwonić, więc przyjechał do Charbielina. Był zdziwiony, gdy zastał ponad setkę ludzi sprzątających kościół – wspominał podczas ostatniej niedzielnej sumy miejscowy proboszcz.

W Charbielinie trwają intensywne przygotowania do odpustu, który rozpocznie się w najbliższą sobotę, 12 sierpnia. Leszczyniacy mają tu nieco dalej niż do Górki Duchownej czy Osiecznej, ale warto wybrać się i do tego sanktuarium, w którym znajduje się słynąca łaskami płaskorzeźba Maryi. Podczas odpustu kościół tonie w kwiatach.

W tym roku mamy zamówionych ponad dwieście dużych i przeszło sto drobnych goździków. Do tego dochodzą dodatki – zdradza Eugenia Stanek, która od lat zajmuje się układaniem kwiatów w charbielińskim kościółku. – W tym roku kwiatami zajmiemy się już chyba w piątek. Kiedyś robiliśmy to wszystko w sobotę, ale z ledwością wyrabialiśmy się przed przybyciem pierwszych pielgrzymów.

Niewielki kościółek na charbielińskim wzgórzu jest miejscem, o którym zawsze mówi z wielkim sentymentem. Zresztą nie tylko ona. Bogumiła Chałupka z pobliskich Grotnik również.

– Od 64 lat dojeżdżam do Charbielina do kościoła. Tutaj też z mężem 63 lata temu braliśmy ślub – wspomina Bogumiła Chałupka. – Kiedyś odpust trwał tylko jeden dzień i zjawiało się tu mniej osób. Dziś trwa kilka dni i czasem goszczą u nas tłumy.

Ciągle Matka Boska daje nam pogodę, więc nie mokniemy. A jak pokropi przed uroczystością, to później i tak wychodzi słońce – dodaje Eugenia Stanek. Anna Maćkowiak

Cały artykuł w 32. numerze Panoramy Leszczyńskiej.

Zapraszamy do zakupu e-wydania:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

*