Legendy ciągle na topie

78
fot. mac

Kolejny plebiscyt sportowy „Panoramy” za nami. Zorganizowaliśmy już 38. edycję tej redakcyjnej zabawy, której celem jest wyłonienie najpopularniejszych sportowców i trenerów. W pierwszym konkursie w 1980 roku wśród laureatów znaleźli się dwaj sportowcy, którzy są też w tegorocznej edycji plebiscytu. Chodzi o Romana Jankowskiego i Janusza Centkę, prawdziwe sportowe legendy!

W premierowym plebiscycie przed 37 laty zwyciężyli: żużlowiec Mariusz Okoniewski oraz trener bokserów Jan Pawlak. Niestety, obaj już nie żyją. Wśród sportowców na 3 miejscu uplasował się wówczas 23-letni żużlowiec Unii Roman Jankowski, a na szóstym był Janusz Centka, wtedy 30-latek. Od tamtego czasu obaj sportowcy są niemal etatowymi laureatami naszego plebiscytu, a kilka razy byli nawet ich zwycięzcami. „Jankes” przez lata był czołowym zawodnikiem leszczyńskiej Unii, indywidualnym i drużynowym mistrzem kraju, a potem jej trenerem. A wiadomo, że żużel jest w Lesznie i okolicy niemal religią. Natomiast pan Janusz ma na koncie tytuły mistrza świata w szybownictwie i nadal jest czynnym zawodnikiem. Jak się okazuje, tę dyscyplinę można uprawiać także grubo po 60-tce.

Obaj wybitni sportowcy zostali też docenieni przez władze Leszna: Centce w 1994 roku przyznano tytuł honorowego obywatela miasta, a Jankowskiemu w 2005 r. – zasłużonego obywatela. Pomiędzy obu panami jest tylko jedna zasadnicza różnica: „Jankes” przeważnie jest obecny na uroczystości podsumowującej plebiscyt, natomiast pan Janusz niekoniecznie, co poniekąd jest zrozumiałe. Mieszka daleko od Leszna i przeważnie gdzieś tam fruwa w przestworzach, zawodowo jako pilot samolotów albo jako zawodnik w szybowcu.

Generalnie jednak z frekwencją na tegorocznym podsumowaniu w ratuszu nie było źle: w komplecie stawili się wyróżnieni trenerzy, natomiast spośród zawodników (zabrakło trzech) jedyną nieusprawiedliwioną nieobecność miał Piotr Pawlicki, ale zdążyliśmy się już do tego przyzwyczaić. Obecny kapitan Byków próbuje wiele zmienić w swoim postępowaniu, przede wszystkim doskonali swoją sportową formę i w okresie przygotowawczym do sezonu zrzucił nawet kilka kilogramów wagi. Nad obowiązkowością musi jednak jeszcze trochę popracować…

Ważne, iż zainteresowanie plebiscytem wśród czytelników nie słabnie, choć zmienił się sposób głosowania. Kiedyś, czyli w czasach, gdy nie było telefonów komórkowych, kibice wysyłali lub przynosili do redakcji kupony wycięte z gazety, dziś przeważają głosy oddane za pośrednictwem SMS-ów. W sumie oddano około 3 tysięcy głosów, a więc nieźle jak na lokalną gazetę.

Przy okazji muszę wyjaśnić jeszcze jedną kwestię – sposób wyłaniania laureatów plebiscytu, bo czasami ktoś ma do nas o to pretensję, zarzucając wręcz nieuczciwość. Co zrozumiałe, na niektórych nominowanych w plebiscycie sportowców i trenerów odbywa się hurtowe głosowanie z jednego adresu czy numeru telefonu. By zobiektywizować wyniki, laureatów naszej zabawy wyłaniamy na podstawie trzech rankingów: kuponów, SMS-owego i ekspertów. Po szczegóły odsyłam do regulaminu plebiscytu. W innym przypadku najpopularniejszymi sportowcami czy trenerami zostawaliby nie ci, którzy najbardziej na to zasłużyli, lecz najbardziej aktywni w „produkcji” głosów. Robert Lewandowski

1 KOMENTARZ

  1. Odnosząc się do kwestii sposobu wyłaniania laureatów – „PRODUKCJI GŁOSÓW ” sami Państwo namawiali do oddania kolejnego głosu na kandydata poprzez wysyłanie smsów zwrotnych o treści ” jeszcze dziś wplyn na wynik plebiscytu sportowego. Glosuj wysyłającSMS
    „. Czy to nie jest właśnie namawianie do „PRODUKCJI GŁOSÓW „…? Kto wysyłał te smsy ? Dlaczego zatem regulamin zezwalal na hurtowe oddawanie głosów z jednego adresu czy numeru telefonu ? Czyzby chodzilo o kase… ?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

*