Leszczyniacy na Wyspach nie boją się brexitu

58
FOT. ADRIAN FRANEK

Trwa wychodzenie Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Jak brexit odbije się na mieszkańcach naszego regionu, którzy wyemigrowali do Anglii? Jakie mają obawy i czy w ogóle rozważają powrót do kraju?

Pochodzący z Leszna Tomasz Kusz jest rezydentem w UK mieszkającym w Londynie od 5 lat. Zawodowo zajmuje się serwisowaniem maszyn budowlanych. Przekonuje, że nie ma większych obaw związanych z brexitem.

Urzędnicy sami przyznają, że wydalenie osoby przebywającej na wyspach dłużej niż 5 lat to biurokratyczny koszmar. Rząd brytyjski zapewnia, że nie zamierza wydalać imigrantów mieszkających, pracujących i płacących podatki w Wielkiej Brytanii, Jednocześnie zapowiada, że granice będą otwarte jeszcze przez kilka lat po oficjalnym wyjściu UK z UE, ale chce mieć większą kontrolę nad liczbą ludzi przybywających na Wyspy. Oni chcą przyjmować wykwalifikowanych pracowników i ograniczyć napływ taniej siły roboczej – przekonuje Tomasz Kusz.

Leszczyniak zauważa, że duża grupa ludzi obawia się wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej z powodu informacji napływających z mediów, które w większości przedstawiają brexit z negatywnej perspektywy.

Dotyczy to mediów zarówno angielskich jak i polskich – mówi Tomasz. – Czytałem, że od czasu referendum o 50% wzrosła liczba przestępstw na tle rasowym i narodowościowym. Nie wydaje mi się jednak, żeby referendum zmieniło stosunek Anglików do obcokrajowców. Raczej ludzie negatywnie nastawieni chętniej demonstrują swoją niechęć.

Tomasza dotąd nie spotkało nic drastycznego ze strony Anglików. Zdarzyło mu się co prawda odczytać między wierszami jakieś negatywne emocje, ale – jak podkreśla- nie była to sytuacja warta uwagi.

Od znajomych słyszałem o kilku uszczypliwych komentarzach, ale to wszystko – mówi.

Mariusz Mądrzak z Leszna, który dorobił się już angielskiego obywatelstwa, przekonuje, że wśród Polonii na zachód od Londynu po ogłoszeniu wyników referendum zapanowała niepewność.

Polacy dzielą się tutaj na tych, którzy się asymilują i chcą żyć tu na stale, mają rodziny, dzieci w szkołach, angielskich znajomych i znają język oraz takich, którzy przyjechali wyłącznie za pracą, pracują w „low skilled jobs”, nie inwestują w swoje kwalifikacje, a wszystkie zarobione pieniądze przesyłają do kraju w celu kupna nieruchomości, spłaty długów czy po prostu je trwonią. Ci pierwsi przeważnie mają już albo rezydentury stałe albo obywatelstwa, więc o nic się nie muszą martwić. Natomiast ci drudzy powoli zaczynają się rozglądać za innym krajem zarobkowym w ramach UE albo kalkulują powrót do Polski. Często też wykorzystują brexit jako usprawiedliwienie chęci powrotu – mówi Mariusz Mądrzak. Karolina Bodzińska

Cały artykuł w 19. numerze Panoramy Leszczyńskiej.

Zapraszamy do zakupu e-wydania:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

*