Leszczynianin mistrzem Polski w trzech kategoriach

180
Fot. mac

Mateusz Mania okazał się objawieniem międzynarodowych mistrzostw Polski. W Siedlcach zdobył 3 złote medale. Zwyciężył w kategorii juniorów open, w kulturystyce klasycznej z udziałem zawodników powyżej 179 cm wzrostu i w rywalizacji open seniorów. 23-latek w tym roku debiutował w zawodach. Zaliczył trzy imprezy i za każdym razem stawał na podium.

Duży talent – ocenia mistrza Polski Dariusz Prałat, trener kulturystyki z 30-letnim doświadczeniem. – Mateusz przez kilka lat ćwiczył bez wsparcia. Sam był sobie sterem, żeglarzem i okrętem. Jego największą siłą jest pracowitość i wytrwałość w dążeniu do celu.
Mania sam doszedł do sukcesów. Nie miał trenera. Nikt mu nie pomagał w treningach. Dwa tygodnie przed mistrzostwami nawiązał współpracę z Prałatem. Spotkali się przypadkowo. Trener pracuje w siłowni „Fitness Factory”, gdzie kulturysta zaczął regularnie ćwiczyć. Na ul. Austriackiej ma wszystko – bardzo dobry sprzęt i świetne warunki treningowe oraz doskonałą atmosferę.

Mania trenuje od 15 roku życia, czyli już 8 lat. Ale dopiero w tym roku postanowił wziął udział w zawodach. Pierwszy start zaliczył w lipcu, w Sopocie. W Trójmieście wywalczył 2 miejsce w kat. junior open. Tydzień później wybrał się do Kielc, gdzie dwukrotnie stawał na podium. Wygrał rywalizację w kat. juniorów open i uplasował się na 2 pozycji w kulturystyce klasycznej z udziałem zawodników powyżej 180 cm wzrostu.

Wcześniej uczyłem się i nie zarabiałem, nie miałem pieniędzy by przygotować się do zawodów. Kulturystyka to nie tylko poświecenie i systematyczność. To również duże koszty – dieta, suplementacja. Gdy zacząłem pracować i zarabiać mogłem odłożyć parę groszy – opowiada Mateusz Mania.

Mistrz z Leszna posiada bardzo dobry biceps. Twierdzi, że więcej pracy wymagają jego plecy i nogi. Zdaniem, trenera Prałata wszystko jest do zrobienia. Możliwości zawodnika są bardzo duże.

Mając w Lesznie tak dobrego kulturystę powinniśmy mu stworzyć odpowiednie warunki. Bez wsparcia daleko nie ujedzie. Wyższy poziom wiąże się z większymi wymaganiami treningowymi. Powinniśmy stworzyć bazę do treningów wyczynowych i przyciągnąć młodzież. Niech ćwiczą, niech się rozwijają. – apeluje trener Prałat. mac

Cały artykuł w 44. numerze Panoramy Leszczyńskiej.

Zapraszamy do zakupu e-wydania:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

*