Co dalej z leszczyńską aferą Watergate?

202

Cały czas czekam na wyniki śledztwa dotyczącego inwigilacji, które jest prowadzone przez Ministerstwo Obrony Narodowej – tłumaczy Jan Dziedziczak, wiceminister Spraw Zagranicznych i poseł od trzech kadencji.

O domniemanej inwigilacji 44 osób poinformował minister Antoni Macierewicz w maju ubiegłego roku. Wśród dziennikarzy i polityków miał znaleźć się obecny sekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych Jan Dziedziczak, a konkretnie całe jego biuro poselskie.

Chciałabym wyrazić oburzenie w imieniu nas wszystkich tym, że poprzednio rządzący Polską, właśnie Platforma i PSL, łamiąc podstawowe zasady demokratyczne, inwigilując dziennikarzy, adwokatów, działaczy politycznych, opozycję, obrońców krzyża, byłego premiera Olszewskiego pozwolili sobie również na podsłuchiwanie i inwigilowanie pracowników biura poselskiego posła ziem leszczyńskiej Jana Dziedziczaka – mówiła posłanka Prawa i Sprawiedliwości Joanna Lichocka.

Poseł Jan Dziedziczak wskazał MON, który zajmuje się wyjaśnianiem afery podsłuchowej z czasów rządów poprzedniej koalicji. Jednocześnie zachęcił dziennikarzy do przyglądania się etapom prowadzonego śledztwa.

O „niestandardowych” działaniach służb specjalnych przed 2015 rokiem informował również koordynator służb specjalnych Mariusz Kamiński. Przedstawiając wyniku audytu w służbach specjalnych za lata 2007-15 powiedział, że „służby specjalne wykazywały się dużą aktywnością w podejmowaniu działań mających na celu inwigilację uczestników publicznych zgromadzeń, inwigilację dziennikarzy czy też członków byłego kierownictwa CBA”. ds

Cały artykuł w 7. numerze Panoramy Leszczyńskiej.

Zapraszamy do zakupu e-wydania:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

*