Los nauczycieli w rękach kuratora oświaty

386

W obecnym roku szkolnym nauczyciele nie muszą już pracować w ramach tzw. godzin karcianych, zwanych też darmowymi. Przez wiele lat dyrektorzy przydzielali im jedną lub dwie godziny tygodniowo poza tzw. pensum.

Nowelizacja Karty nauczyciela nie oznacza jednak, że nauczyciele pracują tylko tyle, ile wynosi etat plus ewentualnie nadgodziny. Dyrektorzy mogą im przydzielić godziny na prowadzenie zajęć, np. specjalistycznych czy świetlicowych, bez dodatkowego wynagrodzenia.

We wszystkich szkołach w Lesznie uczy się 11,2 tys. uczniów. Wiedzę przekazuje im 1280 nauczycieli. Do końca poprzedniego roku szkolnego każdy z nich musiał tygodniowo prowadzić (w zależności od typu szkoły) jedną (szkoły ponadgimnazjlane) lub dwie (podstawówki i gimnazja) godziny, bez dodatkowe wynagrodzenia, jak np. za nadgodziny.

Premier Beata Szydło w kampanii przedwyborczej rok temu zapowiedziała, że zniesie „karciane” godziny.

Godziny karciane były fikcją, a nawet źródłem patologii, bo nauczyciele tych samych przedmiotów, nawet w tej samej szkole, wykonywali często odmienne obowiązki. Wszystko zależało od decyzji dyrektora lub władz samorządu, do którego należała szkoła – tłumaczył podczas ubiegłorocznego pobytu w Lesznie Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego.

Od roku szkolnego 2016/17 „godzin karcianych” już nie ma. To jednak nie znaczy, że nauczyciele pracują zawsze tylko tyle, ile wynosi ich pensum (18 godzin w tygodniu) plus ewentualnie nadgodziny.

Zgodnie z nowym art. 42 Karty nauczyciela czas pracy nauczyciela zatrudnionego w pełnym wymiarze zajęć nie może przekraczać 40 godzin na tydzień. A to oznacza, że dyrektor może do pensum dołożyć nawet 22 godziny zajęć pozalekcyjnych, bez dodatkowego wynagrodzenia. Czy tak się dzieje w Lesznie? kom

Cały artykuł w 37. numerze Panoramy Leszczyńskiej.

Zapraszamy do zakupu e-wydania:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

*