Masowa grabież polskiego majątku

139
Leszno w czasie okupacji hitlerowskiej - obecne Aleje Krasińskiego Fot. arch

W czasie II wojny światowej hitlerowski okupant nie tylko fizycznie unicestwił znaczną część polskich obywateli, którzy ginęli w walce zbrojnej, w obozach, w lasach, na ulicach. Cierpiała też większość żyjących, których część została wywieziona na przymusowe roboty i – jak w regionie leszczyńskim, wcielonym do III Rzeszy jako Kraj Warty – wysiedlona na wschodnie tereny Polski. Polacy dotknięci zostali także stratami finansowymi – tracili swe fabryki, sklepy, domy.

Pochodzący z powiatu leszczyńskiego dr Bogumił Rudawski, historyk z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, od lat bada archiwa związane z grabieżą prywatnego mienia polskiego w Wielkopolsce, m.in. w Lesznie, podczas okupacji hitlerowskiej. Niedawno na łamach Rocznika Leszczyńskiego 17-2017 opublikował efekty kolejnych odkryć w mało dotąd znanej tematyce.

Do podboju Europy Niemcy – nie tylko militarnie – przygotowywali się na długo przed wybuchem II wojny światowej. Do końca października 1939 r. ukonstytuował się ujęty już w ścisłe ramy organizacyjne model grabieży. Wszelki majątek związany z rolnictwem, terenami rolniczymi i produkcją rolną podlegał bezpośrednio szefowi SS Heinrichowi Himmlerowi i powołanemu przez niego Wschodnioniemieckiemu Towarzystwu Gospodarowania Ziemią. Natomiast pozostały majątek państwa i obywateli polskich – poprzez Główny Urząd Powierniczy Wschód – stał się łupem Hermanna Göringa, ministra gospodarki. Działalność tego drugiego w pierwszych trzech latach wojny była okresem największej eksploatacji gospodarczej podbitej Polski.

Grabieżą majątku prywatnego w Wielkopolsce zajmował się Urząd Powierniczy w Poznaniu. Wstępem do przeprowadzenia konfiskaty była lokalizacja zakładu. Pracownicy tego urzędu sprawdzali obiekt, określali jego potencjał gospodarczy i przydatność dla potrzeb gospodarki niemieckiej. W przypadku miast powiatowych funkcję tę pełnili tzw. powiatowi mężowie zaufania, działający przy starostwach, lecz od nich niezależni. W Lesznie był nim Max Buschner, kupiec pochodzący z Turyngii. Nie zachowały się w archiwach wszystkie akta dotyczące przedsiębiorstw przemysłowych, handlowych i zakładów rzemieślniczych w Lesznie. Na podstawie dostępnych dokumentów wiadomo, że poznański Urząd Powierniczy skonfiskował co najmniej 18 zakładów przemysłowych i 25 sklepów. Przed wybuchem wojny, w roku 1937, było w Lesznie ok. 40 zakładów przemysłowych. W przypadku zakładów rzemieślniczych zachowały się teczki tylko 10 przejętych obiektów, z ponad 600 zakładów zarejestrowanych w 1937 r. w Lesznie. kom

Cały artykuł w 26. numerze Panoramy Leszczyńskiej.

Zapraszamy do zakupu e-wydania:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

*