Miasta nam się skurczyły

164
© autorzy OpenStreetMap

Z roku na rok spada liczba mieszkańców Leszna. W ciągu ostatnich dwóch lat z grona stałych mieszkańców stolicy regionu ubyło 750 osób. Na  koniec 2016 r. było ich dokładnie 61.282. Podobnie wgląda sytuacja w innych większych miastach w regionie. Powody tego eksodusu są różne.
Dane statystyczne dotyczące liczby mieszkańców Leszna w 2005 r. mówią o 63.289, a w 2010 r. – o 62.961 mieszkańcach. Przy okazji warto zauważyć, że nieco inne dane widnieją w kolportowanych co roku przez miasto ulotkach pod hasłem „Leszno w liczbach”. Rozbieżności wynikają m.in. z faktu, iż w samorządowej publikacji ujęto też osoby zameldowane w mieście tymczasowo.

Powody tymczasowych meldunków bywają różne. Są osoby, które przyjeżdżają do Leszna, by podjąć pracę czy naukę. Nie brakuje też powodów osobistych – przyznaje Agnieszka Sztor, naczelnik wydziału spraw obywatelskich Urzędu Miasta Leszna.

Spadek liczby mieszkańców jest od wielu lat trwałą tendencją. Wiele rodzin wyprowadza się do okolicznych gmin, zwłaszcza miejscowości leżących w bezpośrednim sąsiedztwie Leszna, takich jak Dąbcze, Święciechowa, Wilkowice, Lipno. Tam się budują, ale często ze stolicą regionu nadal związani są zawodowo. Dojeżdżają tu do pracy, a ich dzieci – do szkoły. W praktyce wiele osób przez cały dzień funkcjonuje w mieście, a podleszczyńską miejscowość traktują jak sypialnię.

Gros młodzieży spoza Leszna kształci się nie tylko w leszczyńskich szkołach ponadgimnazjalnych, ponieważ w okolicznych gminach nie ma tego typu placówek. Również do wielu szkół podstawowych czy gimnazjów w mieście uczęszczają młodzi mieszkańcy podleszczyńskich miejscowości.

Ci, którzy wyprowadzili się do okolicznych wsi i miasteczek, zapytani o powód swoich decyzji, podają następujące argumenty: bardziej przystępna cena gruntu, więcej przestrzeni i spokoju, by odetchnąć od miejskiego zgiełku. Mimo iż Leszno nie jest przecież metropolią, jak Poznań czy Wrocław, mieszkanie na wsi ma swój urok.

Oficjalne dane demograficzne sa znane, lecz trudno precyzyjnie określić, ile osób faktycznie mieszka dziś w Lesznie. Nie wszyscy, którzy wyprowadzili się do okolicznych miejscowości, formalnie zmienili meldunek. Są np. sytuacje, że ludzie wybudowali się w okolicy, a w mieście nadal posiadają mieszkania i są tu zameldowani. Taka sytuacja dotyczy chociażby mieszkańców Wilkowic, co pokazały ostatnie zawirowania związane z dyskusją nad tym, czy przyłączyć wieś do Leszna. Anna Maćkowiak

Cały artykuł w 9. numerze Panoramy Leszczyńskiej.

Zapraszamy do zakupu e-wydania:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

*