Mimo zakazu ministra wypuszczają ptaki

64
Fot. arch

Niemal codziennie Główny Lekarz Weterynarii informuje o nowych ogniskach ptasiej grypy. Tylko w marcu odnotowano ich kilka. H5N8 zaatakowała w Wielkopolsce w gminie Mikstat w gospodarstwie utrzymującym ponad 11 tyś. kaczek. Kolejne ognisko w tej samej gminie wystąpiło u gospodarza hodującego 738 kur i gęsi.

Z klei w miejscowości Manieczki w powiecie śremskim na podstawie badań laboratoryjnych przeprowadzonych w  Państwowym Instytucie Badawczym w Puławach, potwierdzono wysoce zjadliwą grypę ptaków podtypu H5N8 w próbkach pobranych od padłego łabędzia. W marcu problem pojawił się także w gospodarstwie w małopolskiej gminie Mogilany.

Mimo licznych komunikatów wielu mieszkańców naszego regionu, posiadających ptaki, jest niedoinformowanych lub niewiele robi sobie z zakazu wypuszczania drobiu na świeże powietrze. W ostatnich tygodniach Straż Miejska we Wschowie szczególnie przyglądała się gospodarstwom na terenie gminy.

Zgodnie z zalecaniem powiatowego lekarza weterynarii funkcjonariusze nasi mają również obowiązek kontroli hodowców drobiu w zakresie odosobnienia drobiu lub innych ptaków gospodarskich w zamkniętych obiektach budowlanych – mówi Witold Skorupiński, komendant Straży Miejskiej we Wschowie. – Ujawniliśmy kilka przypadków wypuszczania drobiu na otwartym terenie m.in. w Lginiu i Łysinach. Wszyscy właściciele drobiu tłumaczyli, że nie wiedzieli o zakazie. Były to starsze osoby, a ich stado liczyło 20-30 kur, dlatego tym razem wszystkie interwencje zakończyły pouczeniem i nakazem zamknięcia ptactwa.

Jeśli problem się powtórzy strażnicy sięgną po mandaty. Maksymalna kara, jaką mogą nałożyć na hodowcę z tego tytułu wynosi 250 zł.

Sołtysi zobowiązali się rozpropagować informacje o zakazie wypuszczania ptactwa na terenie swoich wsi. Robili zebrania, ale tylko nieliczni mieszkańcy przychodzą na nie – dodaje komendant.

W środę, 8 marca Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi wydał komunikat, w którym podkreśla, że w dalszym ciągu obowiązuje nakaz utrzymywania drobiu w zamkniętych obiektach, w sposób uniemożliwiający kontakt z innymi ptakami, także dzikimi.

Wytyczne te mają swoje zastosowanie również w przypadku chowu wybiegowego, tradycyjnego chowu wybiegowego oraz chowu wybiegowego bez ograniczeń w odniesieniu do produkcji mięsa drobiowego oraz chowu na wolnym wybiegu w odniesieniu do produkcji jaj. Podczas okresu ograniczenia w dostępie drobiu do wybiegu na otwartej przestrzeni, nieprzekraczającego dwunastu tygodni, zgodnie z przepisami unijnymi, drób oraz jaja spożywcze pochodzące z chowu zgodnego z wymienionymi metodami, mogą nadal być wprowadzane do obrotu ze specjalną informacją na temat metody chowu – czytamy w komunikacie.

12 tygodni upływa dopiero 21 marca br. Po tym czasie znakowanie jaj i mięsa na zasadach wskazanych w przepisach dotyczących wolnowybiegowego utrzymania drobiu będzie możliwe pod warunkiem przetrzymywania drobiu w wolierach lub w zadaszonych miejscach z ogrodzeniem sięgającym od krawędzi dachu do podłoża.

W przypadku, gdy karmienie i pojenie drobiu odbywa się poza budynkiem miejsce karmienia musi być bezwzględnie zadaszone na całej swej powierzchni. Karolina Bodzińska

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

*