Myszy harcują

180
fot. mac

Prezydent Leszna pojechał na wakacje, a w tym czasie myszy harcują. PiS obwieszcza światu polityczną śmierć lewicy oraz wystawia notki prezydentowi. Na dodatek na Facebooku i w mediach pełno pani Kamili Schaschner, która zbiera podpisy, by urządzić referendum i usunąć z urzędu Łukasza Borowiaka. Co to się porobiło?

Ostatniej batalii o budżet Leszna na pewno nie wygrała koalicja, w której – oprócz prezydenta miasta – pierwsze skrzypce gra PiS i przewodniczący rady miejskiej Sławomir Szczot. Przeszła większość poprawek do budżetu zgłoszonych przez opozycję, bo ma ona matematyczną przewagę od czasu, gdy z PL18 wyleciał radny Piotr Więckowiak, a z klubu PiS wypisał się Piotr Kois. I ci renegaci, jak to nuworysze, głosują teraz tak, jak im lewica i PO zagrają. Jaki mają w tym interes, okaże się za półtora roku podczas kolejnych wyborów.

W tle całego zamieszania jest konflikt na linii prezydent Borowiak-radny Rajewski. Ten drugi jest prezesem Przedsiębiorstwa Drogi i Ulice, a jak powszechnie wiadomo firma ta samodzielnie lub w ramach konsorcjum wygrywa większość miejskich przetargów drogowych. I tak też się stało przy okazji największej ubiegłorocznej inwestycji – modernizacji ulic Dekana i Kiepury. Niestety, roboty od początku szły opieszale i na finiszu inwestycji zwyczajnie zabrakło czasu. A ponieważ była ona finansowana w dużym stopniu z pieniędzy zewnętrznych, trzeba było ją zakończyć w 2016 roku. Mimo szaleńczego wyścigu z czasem i pogodą wykonawcy ta sztuka się nie udała i część pieniędzy od wojewody przepadła.

Miasto nie pozostało obojętne i wystawiło firmie Rajewskiego rachunek w postaci naliczenia kar umownych. Zebrało się tego prawie 600 tys. zł, a to nie wszystko. Jak zapowiedziała Małgorzata Łakomy, szefowa Biura Projektów Współfinansowanych, miasto wystąpi prawdopodobnie do sądu z roszczeniem o odszkodowanie z powodu utraty połowy dotacji – ponad 800 tys. zł. Dlatego radny Wojciech Rajewski z pomocą kolegów z lewicy, a także z Platformy oraz tzw. niezależnych przystąpili do kontrataku, czego świadkami byliśmy podczas kuriozalnej, trzyczęściowej sesji budżetowej. Opozycja dopięła swego i deficyt budżetu został ścięty o ponad 8 mln zł.

Na konsekwencje tych oszczędności nie trzeba było długo czekać. Po zabraniu z budżetu turystyki 400 tys. zł prezydent podjął decyzję o rezygnacji z organizowania w tym roku pikniku szybowcowego. Czym ta impreza była dla wizerunku miasta, nie trzeba nikomu tłumaczyć. Co roku było o niej głośno w całym kraju, na lotnisko w Strzyżewicach zjeżdżały tysiące ludzi i to nie tylko z naszego regionu. W tym roku imprezy po prostu nie będzie. Czy jest szansa, że doczekamy się reanimacji pikniku? Wątpię…

Pod nieobecność prezydenta liderzy PiS zwołali konferencje prasową i obwieścili polityczną śmierć lewicy, a także rozdali notki prezydentowi. Według Szczota prezydent zasłużył na mocną czwórkę, ale już radny Marek Goryniak dał mu tylko trójkę. Bo rzekomo był za mało aktywny i za bardzo słuchał się urzędników. Natomiast lewica – zdaniem Sławomira Szczota – zmarła śmiercią samobójczą, gdyż odwróciła się od ludu i przestała zgłaszać prospołeczne inicjatywy. Gwoździem do trumny było głosowanie przeciw inicjatywom zgłaszanym przez PiS w czasie ostatniej sesji. Chodziło m.in. o kontenery kultury i wypłacanie becikowego. Wychodzi na to, iż obecnie jedynym lewicowym ugrupowaniem w radzie jest klub PiS.
Robert Lewandowski

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

*