Nadchodzi nowa fala. Młodzi atakują

64
Doczekał pan godnego następcy, bo za takiego został okrzyknięty Bartosz Zmarzlik. Czy 22 – latek Stali Gorzów może dorównać wynikom Golloba? Ja cieszę się, że posiadamy taki talent w polskim żużlu. Bartek ma predyspozycje, by zostać zawodnikiem światowego formatu. Już kilku sezonów, ścigając się z juniorami i następnie z seniorami, udowadnia że najlepsze przed nim. Potrafi bardzo dużo, co jednak nie oznacza, że sukcesy przyjdą same. Czeka go jeszcze wiele pracy. Jeśli dobrze pamiętam swój pierwszy medal IMP zdobyłem w Lesznie. Miałem wtedy chyba 19 lat. Bartek też bardzo wcześnie wskoczył na dobry poziom. Swego czasu razem jeździliśmy w gorzowskiej Stali. Widziałem, jak bardzo chłonął wiedzę. Szybko się uczy. Potrafi myśleć na torze, co jest wielkim atutem. Nie wystarczy mieć dobry motocykl. Ja mu bardzo kibicuję. Nowa fala zawodników wchodzi do speedwaya przez duże „s”. Kilku młodych polskich żużlowców zagościło w Grand Prix. To pokazuje siłę polskiego speedwaya, w szczególności polskiej ligi. Młodzi na co dzień mają okazje ścigać się z najlepszymi żużlowcami. Uczą się od nich i następnie sami próbują sięgać po więcej. Bardzo dobrze, że dwudziestolatkowie walczą o medale. Ja przez długie lata byłem osamotniony w żużlowej elicie. Byłem chyba pierwszym Polakiem, który po latach zaatakował światową czołówkę. Nie miałem łatwo. Sugeruje pan, że Zmarzlik, Piotr Pawlicki i Patryk Dudek mają łatwiej? Nie, skądże – nie mają lekko. W Grand Prix walka zawsze idzie na całego. Zmienił się układ sił. Nie ma pan wrażenia, że się bardziej wyrównał? Ja w najlepszych latach ścigałem się z Tony Rickardssonem, Jasonem Crumpem i Leighem Adamsem, Gregiem Hancockiem i Billy Hamillem. Było wielu świetnych zawodników. Może teraz nie ma aż tak wyrazistych postaci, które przed zawodami stawia się w roli faworytów. Ale Grand Prix to wciąż absolutny top – 16 świetnych zawodników na liście startowej. Fot. mac

Doczekał pan godnego następcy, bo za takiego został okrzyknięty Bartosz Zmarzlik. Czy 22 – latek Stali Gorzów może dorównać wynikom Golloba?
Ja cieszę się, że posiadamy taki talent w polskim żużlu. Bartek ma predyspozycje, by zostać zawodnikiem światowego formatu. Już kilku sezonów, ścigając się z juniorami i następnie z seniorami, udowadnia że najlepsze przed nim. Potrafi bardzo dużo, co jednak nie oznacza, że sukcesy przyjdą same. Czeka go jeszcze wiele pracy. Jeśli dobrze pamiętam swój pierwszy medal IMP zdobyłem w Lesznie. Miałem wtedy chyba 19 lat. Bartek też bardzo wcześnie wskoczył na dobry poziom. Swego czasu razem jeździliśmy w gorzowskiej Stali. Widziałem, jak bardzo chłonął wiedzę. Szybko się uczy. Potrafi myśleć na torze, co jest wielkim atutem. Nie wystarczy mieć dobry motocykl. Ja mu bardzo kibicuję.

Nowa fala zawodników wchodzi do speedwaya przez duże „s”. Kilku młodych polskich żużlowców zagościło w Grand Prix.
To pokazuje siłę polskiego speedwaya, w szczególności polskiej ligi. Młodzi na co dzień mają okazje ścigać się z najlepszymi żużlowcami. Uczą się od nich i następnie sami próbują sięgać po więcej. Bardzo dobrze, że dwudziestolatkowie walczą o medale. Ja przez długie lata byłem osamotniony w żużlowej elicie. Byłem chyba pierwszym Polakiem, który po latach zaatakował światową czołówkę. Nie miałem łatwo.

Sugeruje pan, że Zmarzlik, Piotr Pawlicki i Patryk Dudek mają łatwiej?
Nie, skądże – nie mają lekko. W Grand Prix walka zawsze idzie na całego.

Zmienił się układ sił. Nie ma pan wrażenia, że się bardziej wyrównał?
Ja w najlepszych latach ścigałem się z Tony Rickardssonem, Jasonem Crumpem i Leighem Adamsem, Gregiem Hancockiem i Billy Hamillem. Było wielu świetnych zawodników. Może teraz nie ma aż tak wyrazistych postaci, które przed zawodami stawia się w roli faworytów. Ale Grand Prix to wciąż absolutny top – 16 świetnych zawodników na liście startowej.

Cały artykuł w 9. numerze Panoramy Leszczyńskiej.

Zapraszamy do zakupu e-wydania:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

*