Najpierw wichura, teraz podtopienia

83
Fot. Bogdan Ludowicz

Tak trudnej sytuacji na łąkach, położonych przy większych ciekach wodnych, w gminie Krzywiń nie było już dawno – twierdzi Ferdynand Stężycki, rolnik z Bielewa w gm. Krzywiń. – Trawa znajduje się w wodzie, a my nie możemy wjechać, aby zebrać siano lub sianokiszonki.

Podobne głosy padały często na spotkaniu, które w Łuszkowie zostało zorganizowane przez kilku działaczy rolniczych z gminy Krzywiń. Jak mówią problem ten jest tak istotny, że zapraszając rolników z wszystkich miejscowości z gminy, nie podejrzewali że będzie aż tak duża frekwencja. Na spotkaniu w wiejskiej świetlicy zebrano pięcioosobowy komitet, który w różnych instytucjach ma zabiegać o prace oczyszczające cieki.

Najgorzej jest na Kanale Obrzańskim w okolicach Świńca i Jurkowa, przy Rowie Wyskoć, Strudze Łagowskiej oraz w rowach Lubiń A i Lubiń B – twierdzi Ferdynand Stężycki, członek komitetu. – Właściciele niektórych łąk, które znajdują się na tych terenach w tym roku nie zebrali w ogóle siana oraz sianokiszonek, lub zrobili to tylko raz. Na kolejny pokos nie mogą liczyć.

Mieczysław Rzepka, rolnik, sołtys Łuszkowa, producent mleka mówi że niemożność wjechania na łąki i zebrania z nich sianokiszonek jeszcze bardziej utrudnia funkcjonowanie gospodarstw w wiosce, w której mieszka. Gerwazy Konopczyński

Cały artykuł w 36. numerze Panoramy Leszczyńskiej.

Zapraszamy do zakupu e-wydania:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

*