Nawrócony Adrian

124
fot. mac

Jeszcze przed decyzją prezydenta RP Adriana…, przepraszam Andrzeja Dudy o zawetowaniu dwóch ważnych ustaw o sądownictwie, obejrzałem w internecie dwa bonusowe odcinki „Ucha prezesa”. To właśnie z powodu tego komediowego serialu przylgnęło do pana prezydenta owo imię, jako synonim marionetkowej postaci, która ciągle przesiaduje w sekretariacie Prezesa, bo nie dopuszcza go do niego sekretarka, pani Basia. W realu Adrian w końcu postanowił być Andrzejem. A jak postąpili politycy reprezentujący nasz region?

W Sejmie w głosowaniu nad najbardziej kontrowersyjną ustawą – o Sądzie Najwyższym – głosowało 450 posłów. Za było 235, z tego 231 z PiS, 3 z WiS i jeden niezależny. Jeśli chodzi o Prawo i Sprawiedliwość niespodzianek nie było: zarówno Jan Dziedziczak, jak i Joanna Lichocka byli za. W głosowaniu nie uczestniczył inny poseł PiS z okręgu kalisko-leszczyńskiego Jan Mosiński. Próbowano wietrzyć nawet sensację, bo wśród trzech nieobecnych w tym głosowaniu posłów PiS znalazł się on razem z Łukaszem Rzepeckim. To ten sam młody człowiek, który nawoływał partyjnych kolegów do wycofania się z pomysłu obłożenia każdego litra paliwa 25-groszowym podatkiem. Spotkały go za to szykany ze strony partii.

Natomiast w przypadku posła Mosińskiego szybko okazało się, że jego nieobecność podczas głosowania była spowodowana złym stanem zdrowia. Były związkowiec zadeklarował, że jest za zmianami w wymiarze sprawiedliwości i głosował za nowymi ustawami o Krajowej Radzie Sądowniczej i o ustroju sądów powszechnych. Tą ostatnią jako jedyną z pakietu trzech podpisał zresztą prezydent Duda.

Kościańscy posłowie Adam Szłapka z Nowoczesnej oraz Wojciech Ziemniak z PO byli przeciw ustawie o SN. Wśród wstrzymujących się od głosu była Andżelika Możdżanowska, do niedawna reprezentująca PSL, ale wystąpiła z klubu i głosowała już jako niezależna. Oficjalnie nie chce wyjaśnić, dlaczego wystąpiła z klubu. To spora strata dla PSL, gdyż była ona jedyną reprezentantką tej partii z naszego okręgu.

Poseł Jan Dziedziczak w lokalnym portalu sugerował, iż ogólnopolskie protesty są spowodowane tym, że obecny rząd naruszył interesy wielu osób, m.in. byłych esbeków, którym odebrano wysokie emerytury, a także tych, którzy dobrze czuli się w tej skorumpowanej rzeczywistości. Jego zdaniem reszta wyszła na ulice, bo została zmanipulowana.

Przy okazji protestów w całym kraju pojawili się nowi lokalni liderzy, przeważnie reprezentujący młode pokolenie Polaków, których trudno nazwać byłymi esbekami czy skorumpowanymi. W Poznaniu inicjatorem spotkań na placu Wolności był Franciszek Starczewski, miejski aktywista i happener. Natomiast w Lesznie jednym z liderów codziennych spotkań pod gmachem Temidy przy ul. Dąbrowskiego jest anglista Michał Brzeziński. W ostatnich dniach zasłynął spektakularnym gestem: zgolił sobie głowę, bo obiecał, że tak uczyni, jeśli prezydent Andrzej Duda zawetuje ustawę o Sądzie Najwyższym.

Pamiętam, jak wiele lat temu u pana Michała zaliczałem rok w szkole językowej. Wówczas zdałem pomyślnie sprawdzian, choć mój angielski do dziś jest taki sobie. Teraz pan Michał zdaje egzamin z obywatelskiej postawy i ze spokojnym sumienie społeczeństwo może mu postawić co najmniej piątkę. Robert Lewandowski

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

*